Pierwsze gorzkie słowa ze Stambułu

Ostatnio zaginęłam w oparach realnego świata i przez dłuższy czas nic nie pisałam. Pochłonęły mnie najpierw przygotowania do podróży, a potem sama podróż, albo raczej przeprowadzka. W Stambule za to okazało się, że w naszym mieszkaniu nie ma jeszcze Internetu. I to jeszcze pół biedy, jeżeli chodzi o samo mieszkanie, ale miałam mieć wykupioną turecką kartę do telefonu i szaleć w Internecie w telefonie. Nawet to nie zdało rezultatu, bo akurat  z moją kartą musiał być jakiś problem i wciąż nie chce się aktywować. Próbowaliśmy zgłaszać problem do operatora, ale nic z tego, bo kazano nam się zgłosić do punktu, w którym kupiliśmy kartę. A zrobiliśmy to w Izmirze, więc trochę nam nie po drodze.

I co najgorsze – tu nastąpi fala żalu, który mam zamiar wylać na Stambuł – w okolicy, gdzie przyszło mi mieszkać, nie ma żadnej normalnej kawiarni z Wi-Fi. A teoretycznie mieszkam przy jednej z głównych alei, haha. I to nie jest tak, że są kawiarnie, ale nie ma w nich Internetu. Tutaj nie ma żadnych normalnych kawiarni. Wszędzie są tylko typowe pijalnie herbatki dla mężczyzn, a te raczej nie zachęcają mnie do wejścia do środka.

Choć wiele razy słyszałam, że Izmir różni się diametralnie od innych tureckich miast, a w Stambule byłam dotychczas tylko w jego turystycznej części, to ostatnią rzeczą, której spodziewałabym się w tureckim mieście, jest niemożność znalezienia kawiarni w ciągu pierwszych pięciu minut spaceru. W Izmirze wystarczała mi zawsze chwila, żeby znaleźć dla siebie odpowiednie miejsce, a wcale nie mieszkałam w najbardziej obleganej i znanej części miasta.

Oczywiście, do życia żadna kawiarnia nie jest mi potrzebna, ale w sytuacji braku łącza w mieszkaniu, wolałabym  mieć w pobliżu jakiekolwiek miejsce, w którym mogłabym skorzystać z Internetu i wypić ciepłą herbatkę. Niestety, tutaj pozostaje mi jedynie przejść spory kawałek do większego centrum handlowego, żeby tam móc się połączyć z siecią.

Mówię o tej przechadzce do galerii z niechęcią, bo i sama okolica nie zachęca do pieszych wycieczek. Główna aleja zobowiązuje, więc ruch na ulicy i chodnikach jest ogromny. Czasem w ogóle nie poruszam się do przodu. Drepczę więc powolutku w miejscu i czekam aż części ludzi uda się przejść w jedną bądź drugą stronę. Jakoś nie potrafię się dostosować do tego rytmu, gdzie ludzie bez problemu przepychają się, znienacka stają na środku chodnika i raczej nie są skłonni do ustępowania innym choć odrobiny miejsca. Jest to uciążliwe, szczególnie, że całkiem spora część chodników jest zamknięta z powodu budowy przeróżnych budynków i piesi muszą poruszać się po jezdni. Przy czym trzeba zaznaczyć, że kierowcy nie są skłonni do żadnych ustępstw, więc taka przeprawa nie należy wcale do komfortowych.

Na koniec moich narzekań dodam, że nawet pogoda mnie zawiodła. Spodziewałam się raczej słońca i odrobiny ciepła, a nie wszechobecnej szarości, deszczu i chłodu. Co prawda nie ma śniegu, ale i na to w końcu przyjdzie czas. Zdecydowanie nie lubię tego typu pogody wśród szarych, ciasnych zabudowań, spalin i tłumu ubranych głównie na szaro i czarno ludzi.

Bądźcie jednak spokojni, żadna chandra mnie nie dopadła. Jest sporo rzeczy, które mnie ostatnio zajmują (głównie w związku z nowym mieszkaniem) i raczej nie mam czasu na narzekanie. Ale o moich staraniach i perypetiach związanych z naszym wynajmowanym lokum napiszę później :))

The following two tabs change content below.
Mam na imię Ola. Mieszkam w Stambule. Uwielbiam rozglądać się i pokazywać innym rzeczy, które uważam za ciekawe. Dlatego powstał ten blog, który tworzę ze swoim ukochanym mężem 🙂 Jeżeli chcesz się skontaktować, pisz śmiało na adres: ola@whattoseeinturkey.com
  • Kurczę, mam nadzieję, że to nieciekawe pierwsze wrażenie szybko minie i znajdziesz dla siebie milion przytulnych kawiarni, puste chodniki i piękną pogodę. Takiej szarej pogody też nie lubię w mieście – na wsi nawet taka szaruga ma swój urok, prawda? Trzymam kciuki za szybkie podłączenie internetu bo tęsknimy tu za Tobą. 🙂

    • Ola

      Hej, dziękuję za bardzo miłe słowa 🙂 Niestety, na razie to nieciekawe wrażenie nie mija, a nawet się pogłębia 😉 Szczególnie od kiedy zaczynam używać komunikacji miejskiej 😀

  • Ojj, kurcze. Nie wygląda to wszystko zbyt ciekawie, ale mam nadzieję, że jednak czas przyniesie nowe możliwości i poprawę sytuacji. Że poznając lepiej miasto rozmyje się gdzieś to nie do końca dobre pierwsze wrażenie. Mam nadzieję, że Internet pojawi się szybko i zagości już na stałe! 🙂 Pozdrawiam i trzymaj się 🙂

    • Ola

      Byłam wcześniej w Stambule kilka razy i raczej wiedziałam już wcześniej, że kolorowo i zieloni to tu nie jest, jednak miałam jeszcze jakieś nadzieje 🙂 Pozostaje jeździć popołudniami i w weekendy w ładniejsze miejsca.

  • Oby wszystko się ułożyło i internet leciał szerokimi pasmami…Pogoda też się poprawi 🙂 Wielka zmiana, będzie ok 🙂

    • Ola

      İnternet na szczęście już jest, ale zmian w pogodzie nie odnotowano 🙂 Dalej brzydko i szaro, ale cóż, i tak spodziewałam się tego po Stambule 😉

  • Niedługo spadnie śnieg (w każdym razie tak zapowiadają), więc miejmy nadzieję, że buro i szaro już nie będzie. Obyś tylko nie musiała się wtedy nigdzie przemieszczać w Stambule, bo śnieg to korki murowane.

  • Ewa Tarnowska

    Sporo osób, które znam twierdzi, że Stambuł jest taki piękny, a tu cała prawda..