Teatr w języku obcym – jak go ugryźć?

teatr w obcym

Zazwyczaj planując jakiś wyjazd za granicę planujemy różne rzeczy. Czasem jedziemy gdzieś zwiedzać, czasem tylko wypoczywać leżąc plackiem na plaży lub jeżdżąc rowerem po zielonej okolicy. Niekiedy jedziemy się gdzieś, żeby zaszaleć i bawić się w klubach i kawiarniach wielkiego miasta. Często też widzę zdjęcia znajomych gdzieś w muzeach lub galeriach sztuki. Zastanawia mnie tylko dlaczego praktycznie nie zdarza mi się widzieć relacje z miejscowego teatru lub sali koncertowej.

Oczywiście, nie uważam tego za problematyczne, każdy przecież robi na wyjeździe to, co mu się żywnie podoba. Znam jednak wiele osób, które uwielbiają teatr, ale kiedy pytam ich, czy myśleli o obejrzeniu jakiegoś spektaklu w czasie swojego pobytu w danym kraju, to wszyscy (jak na razie ;)) odpowiedzieli przecząco. No bo jak to tak? Spektakl jest w innym języku i jak mam go oglądać?

Rozmawiałam nawet z kilkoma znajomymi z różnych krajów, nie tylko z Polski, i tylko jeden z nich powiedział, że był w Turcji w teatrze. Bo choć część z nich wspomina, że bardzo tęskni za takim typem rozrywki, to ze względu na słabą znajomość języka do teatru nie chodzą. Zaznaczę jednak, że większość moich znajomych mówi po turecku dość słabo i sądzę, że wśród osób o dobrej znajomości języka więcej znalazłoby się teatralnych zapaleńców :))

A tak naprawdę to nie jest tak, że zawsze musimy znać język danego kraju, żeby móc zajrzeć do miejscowego teatru. Warto wypróbować kilka rzeczy:

Oglądanie obcojęzycznego spektaklu bez przygotowania.

O ile nie jest to pantomima, teatr tańca lub spektakl baletowy, to odradzam męczenie się przez na przykład dwie bite godziny. Kilka razy miałam tę „przyjemność” oglądania aktorów rozmawiających ze sobą w innym języku i, jeżeli nie znamy tego języka, jest to najgorsza nuda i mordęga. Pół biedy, jeżeli fotele w teatrze są wygodne, można się przynajmniej wyspać. Najgorzej dotychczas znosiłam oglądanie teatru improwizowanego, w którym podstawę stanowiły żarty słowne. Możecie sobie wyobrazić, jak wszyscy wokół śmieją się do rozpuku, a Ty siedzisz w barze jak ta najgorsza łajza bez krzty poczucia humoru i popijasz swój (piąty już z rzędu) soczek.

Przeczytanie streszczenia, opisu fabuły.

Trochę to ułatwia sprawę, nie powiem, ale wciąż dla osób, które kompletnie nie znają języka, w jakim grany jest dany spektakl, wytrzymanie dwóch godzin będzie katorgą. Ja tak oglądałam kilka dramatów, których fabułę znałam tylko powierzchownie, bo albo były to spektakle oparte na współczesnych tekstach, albo tekstu dramatu nie dało się znaleźć w Internecie. Z początku, kiedy nie znałam języka w ogóle, a przynajmniej nie na tyle, żeby zrozumieć kilka bardziej skomplikowanych dialogów, męczyłam się i wierciłam na siedzeniu, jakbym siedziała na rozżarzonych węglach. Dopiero od niedawna, czyli od kiedy jestem (teoretycznie) po egzaminie z B1, daję radę jakoś wysiedzieć na spektaklu, bez ziewania średnio co dwie minuty. Zresztą w czasie mojej ostatniej wizyty w teatrze dałam oczom odpocząć na jakieś dziesięć (no dobra, dwadzieścia) minut ;))

Wybranie klasycznej sztuki i przeczytanie treści dramatu.

Moim zdaniem jest to najlepsze rozwiązanie z możliwych. Choć niektórym może wydawać się trochę żmudne i nudne takie przygotowywanie się przed spektaklem, to zdecydowanie ułatwia to odbiór spektaklu. Nie powiem, psuje to trochę „magię” teatru, kiedy non stop zastanawiamy się, czy to akurat ta scena w sztuce i czy coś przypadkiem nie zostało zmienione, ale przynajmniej zdajemy sobie sprawę, co się w ogóle na scenie dzieje. Nie jest to też w sumie nic specjalnego, bo w czasach, kiedy jeszcze nie było wyświetlanych napisów w trakcie spektakli operowych, przed wejściem na widownię rozdawano libretto. Przecież osoby nieznające języków obcych też chciały cokolwiek zrozumieć.

A może byliście już kiedyś na spektaklu w języku, którego kompletnie nie znaliście? Macie jakieś inne pomysły na takie obcojęzyczne przedstawienie? :))

 

The following two tabs change content below.
Mam na imię Ola. Mieszkam w Stambule. Uwielbiam rozglądać się i pokazywać innym rzeczy, które uważam za ciekawe. Dlatego powstał ten blog, który tworzę ze swoim ukochanym mężem 🙂 Jeżeli chcesz się skontaktować, pisz śmiało na adres: ola@whattoseeinturkey.com
  • Szczerze mówiąc nigdy nie byłam na takim spektaklu i pewnie mialabym spore opory, żeby się na niego wybrać. Może za to po prostu wybrać przedstawienie muzyczne? Jeśli lubimy operę czy balet to język nie gra tam praktycznie żadnej roli i mamy równe szanse z native speakerami. 🙂

    • Ola

      Z operą to bym się kłóciła 😉 Bo w sumie też jest libretto i masz napisy wyświetlane w języku danego kraju, czyli jeżeli jesteśmy w Turcji, to mamy jakąś włoską operę graną po włosku, a napisy mamy po turecku – i też nie orientujemy się w fabule. Balet jest zdecydowanie najlepszy 😀

      • Hm, faktycznie… Chociaż ja np. zdecydowanie wolę operę dla samej muzyki a to, o co w niej chodzi mniej mnie interesuje. Zgódźmy się po prostu, że balet najlepszy. 🙂

  • Wydaje mi się, że zwyczajnie nie ma na to czasu, gdy zwiedzamy, udajemy się do bardziej lub mniej klasycznych miejsc…a teatr, czasami po polsku jest ciężko odgadnąć zamysł, a co dopiero w obcym języku. Ja osobiście udałabym się do teatru pewnie wtedy, gdybym była w danym miejscu przez dłuższy czas…a na klasycznych wakacjach to chyba jednak nie.

    • Ola

      To też ciekawe zdanie 🙂 Zgadzam się z tym dłuższym czasem – kiedy pojedzie się gdzieś tylko na kilka dni, to nie zawsze jest czas, żeby jeszcze do teatru się wybrać. Ale też nie zawsze, ja z chęcią wybrałabym się do teatrów w różnych krajach świata, nawet jeżeli na zwiedzanie miałabym zaledwie kilka dni 🙂