Od kiedy Boże Narodzenie świętujemy w Sylwestra? Świąteczny klimat w Stambule

Może się wydawać, że chyba najbardziej magiczny okres roku, czyli święta Bożego Narodzenia, są zarezerwowane wyłącznie dla krajów, w którym przynajmniej znaczny procent mieszkańców to Chrześcijanie. Stety i niestety, w naszym świecie coraz szybciej postępuje globalizacja i z każdym rokiem przynosi coraz dziwniejsze i bardziej absurdalne zwyczaje do przeróżnych części świata. Tylko jak to jest możliwe w kraju, w którym niemalże sto procent mieszkańców jest muzułmanami? Przecież, choć w Islamie uznawana jest postać Chrystusa jako proroka, nie świętują oni narodzin Jezusa. Nie ma w ich religii także osób świętych, więc jak tu się pogodzić z machającymi z każdego świątecznego plakatu Mikołajami?

Bo właśnie nie chodzi o same święta Bożego Narodzenia, które dla muzułmanów nie mają większego znaczenia, ale o sam świąteczny klimat, który zamienia zimowe szare ulice wielkich i małych miasteczek w magiczne miejsca.

Dlatego, choć czasem wydaje mi się to naprawdę śmieszne, magia chrześcijańskich świąt przynajmniej po części zawładnęła również Turcją. Udało im się to w bardzo prosty sposób. Wystarczyło powiązać święta Bożego Narodzenia, które według kalendarza katolickiego wypadają przed, a w kalendarzu prawosławnym po Sylwestrze, ze świętowaniem nastania nowego roku.

No i mamy odpowiedź. W Turcji ubiera się więc choinkę, przystraja domy, drzwi i wywiesza lampki w oknach, żeby zakończyć stary rok i przyjąć nowy w pięknym, magicznym nastroju. To właśnie w ostatni dzień roku przychodzi do dzieci święty Mikołaj, żeby obdarować je prezentami. Często też starsi członkowie rodziny wymieniają się podarunkami, które wcześniej ładnie zapakowują i kładą pod choinką.

Czy każdy Turek lubi świętego Mikołaja?

Oczywiście, nie jest tak we wszystkich domach. Przyjęcie zwyczajów związanych dla chrześcijan ze świętami Bożego Narodzenia, zazwyczaj łączy się z kręgami zapatrzonymi w Europę, Zachód. Oczywiście, często są to też osoby, którym po prostu podobają się różne kolorowe ozdóbki, pięknie przystrojona szklanymi bombkami choinka, świąteczne oświetlenie na ulicach miast i Święty Mikołaj przynoszący dzieciom wymarzone prezenty.

swiateczny-klimat-2

Jednocześnie, skoro te wszystkie elementy świętowania normalnie nie są częścią muzułmańskich tradycji, nie dziwne jest, że przez religijną część społeczeństwa są krytykowane. Podobnie jak w Polsce w okresie pierwszego listopada zaczyna się z jednej strony przygotowywanie przerażających dyń i szukanie najlepszego stroju na halloweenową imprezę, a z drugiej zaczynają się dyskusje, czy katolicy powinni brać w takich zabawach udział.

Każda dzielnica ma inny klimat

W Turcji takie różnice poglądów można zauważyć już w trakcie przejażdżki po różnych dzielnicach miasta. Sama mieszkam obecnie w (podobno) najbardziej konserwatywnej i religijnej części Stambułu. I rzeczywiście tutaj magia świąt nie sięga ;)) Nie licząc dużych sieciowych sklepów i kawiarni, których w okolicy i tak jak na lekarstwo, to ozdób świątecznych i kolorowych światełek nigdzie nie dojrzymy. Dopiero kilka kilometrów dalej, w mniej religijnej dzielnicy, gdzie kawiarni i barów z alkoholem (o zgrozo! ;)) jest już trochę więcej, znajdziemy również trochę tego świątecznego klimatu – od zimowych piosenek po wieńce i ubrane choinki.

A Wy lubicie świąteczny klimat? Ja sama przyznaję, że mam mieszane uczucia, bo trochę martwię się tym całym w sumie niepotrzebnym przystrajaniem całych ulic, parków i budynków świątecznym oświetleniem. Zastanawiam się więc tylko, jaką ilość prądu pochłania ta cała zabawa? Ale do kolorowych choinek i różnych ozdóbek bez światełek już nie mam żadnego ale ;))

The following two tabs change content below.
Mam na imię Ola. Mieszkam w Stambule. Uwielbiam rozglądać się i pokazywać innym rzeczy, które uważam za ciekawe. Dlatego powstał ten blog, który tworzę ze swoim ukochanym mężem 🙂 Jeżeli chcesz się skontaktować, pisz śmiało na adres: ola@whattoseeinturkey.com
  • „Skończy się magia Świąt gdy przyjdzie rachunek za prąd”. Ja lubię świąteczny klimat i światełka. Piosenki też choć wiele z nich się powtarza i każde Święta to jak dzień świstaka. Ciekawe porównanie z obchodzeniem Halloween w Polsce które też wmieszała inna kultura.

    • Ola

      Ja też lubię ozdoby, ale dla mnie te lampki święcące się całe noce, to już zbyt wiele 😉

  • Ja uwielbiam te światełka i przybrane w nie ulice, ale bardziej by mnie to wszystko cieszyło jakby było pokazane na chwilę przed świętami a nie już w listopadzie.

    • Ola

      Haha, z tym listopadem to święta prawda. Zawsze się zastanawiam, czy powstrzymają się jeszcze przed 11 listopada, czy już przed zaczną rozwieszać ozdoby. Niestety, tuż po Wszystkich Świętych zaczyna się szaleństwo 😉

  • Też się zawsze zastanawiam nad tym, ile energii elektrycznej na to idzie – choć podobno LEDowe lampki czerpią jej znacznie mniej. Przyznam szczerze, że trochę dziwnie się czuję, kiedy widzę znajomych innych wyznań, którzy obchodzą święta. Z drugiej strony trafnie porównałaś to do Halloween w Polsce, a przecież sami znosimy do naszego domu dynie bo tak ładnie wyglądają…

    • Ola

      Ledowe lampki czerpią znacznie mniej, ale jeszcze mniej od nich czerpią te niezapalone ;))) Akurat tutaj nie obchodzą świąt, ale sobie, hmmm, wybierają te najatrakcyjniejsze elementy, czytaj prezenty 😉

      • Haha, racja, niezapalone czerpią najmniej. 🙂

  • Ewa Tarnowska

    Jak im się podobają to niech sobie wieszają światełka 😀

    • Ola

      Mnie też nie przeszkadzają – nie licząc aspektu ekologicznego 😉