Sultanahmet – czyli 10 miejsc, które musisz zobaczyć w sercu starego Stambułu

Sultanahmet to takie stambulskie stare miasto. Gdybym jako turystka przyleciała do Stambułu i nie odwiedziła tego miejsca, to zwyczajnie przegapiłabym najważniejszy punkt wycieczki. Zresztą dla wielu osób odwiedzających Stambuł Sultanahmet jest pierwszym i ostatnim miejscem, które zwiedzają. Nie mnie oceniać, czy powinno im to wystarczyć, ale na pewno poznanie serca starego Stambułu to niezwykła przygoda! A do tego jaka piękna!

No fajnie, pięknie, tylko co w tym miejscu jest takiego, że przyciąga co roku miliony turystów? Ja już od jakiegoś czasu to wiem, choć przyznaję, że musiałam wybrać się na plac Sultanahmet kilka razy, żeby w końcu zobaczyć wszystkie (a może jednak nie? ;)) zakamarki, które chciałam odwiedzić.

I teraz, po tych kilku wyprawach, przedstawiam Wam propozycję 10 miejsc, których w trakcie zwiedzania Stambułu nie radzę pomijać!

1. Hagia Sofia

Kiedyś, już nie pamiętam w jakiej książce, zobaczyłam zdjęcie Hagii Sofii. I już wtedy pomyślałam sobie, że w przyszłości muszę się wybrać do tego miejsca i zobaczyć je na żywo. Ale w tamtej chwili z pewnością nie przypuszczałam, że kiedyś będę mogła oglądać ją tyle razy, ile tylko dusza zapragnie.

I pomyśleć, że ta świątynia została zbudowana w VI wieku i, mimo kolejnych trzęsień ziemi nawiedzających Stambuł, ciągle stoi!

 

Należy tylko dodać, że trochę się od jej początków zmieniło. Choć zbudowana jako świątynia chrześcijańska, w znamiennym 1453 roku Hagia Sofia została przekształcona przez Turków w meczet. Dobudowano minarety, a różne zdobienia związane z wiarą chrześcijańską zostały osłonięte.

Obecnie – i oby jak najdłużej – Hagia Sofia nie przynależy do żadnej grupy religijnej i służy obywatelom świata jako muzeum :))

2. Błękitny meczet

To jest kolejne miejsce, którego przede wszystkim po prostu nie da się przeoczyć. Od tej świątyni wzięła się zresztą nazwa dzielnicy Sultanahmet, bo Błękitny Meczet funkcjonuje również pod nazwą meczetu Sułtana Ahmeda. Zazwyczaj mówi się, że najważniejszym celem, dla którego ten właśnie sułtan Ahmed postanowił wybudować Błękitny Meczet, było prześcignięcie w piękności bizantyjskiej perełki – Hagii Sofii.

Czy wybudowany aż jedenaście wieków (!) później meczet prześcignął swoim rozmachem Hagię Sofię? Cóż, zdania są podzielone, choć obie budowle są monumentalne! Radzę wybrać się na wycieczkę i samemu podjąć tę trudną decyzję ;))

 

3. Pałac Topkapı

No i trafiamy wreszcie do miejsca, którego zwiedzanie marzy się z pewnością wszystkim fanom Wspaniałego stulecia. Ja do nich co prawda nie należę, ale nie powiem, żebym nie była podekscytowana, kiedy pierwszy raz przekraczałam „skromne” progi sułtańskiego pałacu. I napiszę szczerze, spodziewałam się czegoś całkiem innego.

Zamiast oglądania pałacu z poustawianymi meblami, przechodzenia z pięknie ozdobionej komnaty do komnaty, możemy obejrzeć w różnych pomieszczeniach suche wystawy muzealne (chociażby związane z sułtańskimi kuchniami, bronią lub zegarami). No i jeszcze trzeba uzbroić się w cierpliwość, bo żeby dojść do niektórych eksponatów, trzeba grzecznie czekać w długaśnej kolejce. Ot, takie uroki wyjątkowo obleganych muzeów.

Żeby dojść do pałacu tradycyjnie wystarczy podążać za tłumem ;))

Nie mówiąc już o tym, że cały kompleks pałacowy jest ogromny i raczej potrzebujemy na jego zwiedzanie trzech – czterech godzin… Radzę założyć wygodne buty i naładować baterie w aparacie fotograficznym ;))

4. Muzeum archeologiczne

Jest to tak naprawdę nie jedno muzeum, ale kompleks archeologiczny, który składa się z trzech budynków i zewnętrznej wystawy.

Nie da się ukryć, że nie są to małe budynki, więc trzeba naprawdę sporo czasu, żeby obejrzeć wszystkie interesujące nas eksponaty z różnych epok i cywilizacji – od Hetytów i starożytnym Egipcie zaczynając i na Bizantyjczykach i Turkach kończąc. Dla każdego coś miłego! Ale cóż, archeologiczna wycieczka może zająć nawet dobre kilka godzin.

Mnie osobiście najbardziej ujęła wystawa ceramiki w pałacyku Çinili Köşk (zresztą sam budynek jest po prostu śliczny).

5. Park Gülhane

Pierwszy raz odwiedziłam ten malutki, ale niezwykle uroczy park mroźną zimą. To był wspaniały spontaniczny wypad. Wręcz wymuszony, bo mój samolot z Izmiru był opóźniony i nie zdążyłam na lot Stambuł – Warszawa. Na szczęście to był ten jeden jedyny raz, kiedy leciałam z Warszawy droższymi liniami. Miałam więc zapewniony nocleg w pięciogwiazdkowym hotelu właśnie w pobliżu placu Sultanahmet! Śnieg i siarczysty mróz w niczym mi wtedy nie przeszkodził. No może tylko grubaśna warstwa lodu skutecznie pozbawiła mnie chęci do wejścia na plac przed Błękitnym Meczetem. Razem z dwiema poznanymi w hotelu Rosjankami wybrałyśmy się na spacer po Stambule i w tym właśnie po parku Gülhane.  Mimo, że już wtedy park mi się podobał, to największy urok ma oczywiście wiosną i latem, kiedy kwitną kwiaty, ptaszki śpiewają i liście szeleszczą ;)) Na jego terenie znajdują się dwa muzea: literatury i historii nauki i techniki islamu oraz państwowa restauracja, do której zawsze zaglądałam, kiedy byłam w okolicy. Zaręczam, że parku nie da się ominąć, bo leży tuż przy wejściu do muzeum archeologicznego i pałacu Topkapı.

6. Arasta bazar i Muzeum mozaiki

Muzeum Mozaiki znajduje się tuż obok Błękitnego Meczetu. Wydawałoby się, że nie sposób więc pominąć takie miejsce, ale tak naprawdę wcale nie tak łatwo je odnaleźć. Niestety, nie ma zbyt wielu znaków wskazujących, gdzie mieści się muzeum. W związku z tym nie jest to miejsce tak często odwiedzane jak inne atrakcje znajdujące się w samym centrum placu Sultanahmet.

Już sama króciutka trasa od Błękitnego Meczetu do muzeum jest ciekawa, bo musimy przejść przez Arasta Bazar – malutki, ale niezwykle urokliwy targ z pamiątkami. Na jego końcu znajduje się malutkie Muzeum Mozaiki, w którym znajdują się mozaikowe arcydzieła – jedne z niewielu pozostałości Wielkiego Pałacu w Konstantynopolu. Choć muzeum jest nie jest ogromne, to moim zdaniem naprawdę warto się do niego wybrać, żeby zobaczyć te pozostałe z czasów bizantyjskich cudeńka.

7. Cysterna Bazyliki

Przed moim wyjazdem na Erasmusa do Turcji musiałam zdać kilka egzaminów we wcześniejszym terminie. W trakcie jednego z nich wykładowca powiedział mi, że jeżeli już jadę do Turcji i odwiedzę Stambuł, to koniecznie muszę zobaczyć Cysternę Bazyliki (lub inaczej Yerebatan). I co ciekawe, kiedy już przyleciałam do Stambułu, to rzeczywiście było pierwsze muzeum, które miałam okazję zwiedzić! Co prawda, jako przykładna studentka, nie pamiętałam już wtedy rozmowy z moim wykładowcą, ale zaraz po zejściu do ciemnego podziemia uświadomiłam sobie, że już kiedyś o nim słyszałam!

Cysterna powstała w VI w. n.e. jako zbiornik zaopatrujący Konstantynopol w wodę. Jednak po zdobyciu miasta przez Turków cysterna przestała być dla mieszkańców użyteczna i wiele lat musiało minąć, żeby znowu to miejsce odwiedził jakiś człowiek.

W rzeczywistości jest to tajemnicze i ciemne miejsce, które wypełniają ogromne kamienne kolumny. Wzdłuż nich wytyczona jest ścieżka oświetlona delikatnym światłem – dzięki temu można przejść po blaszanym podeście nie wpadając w jakąś dziurę, a jednocześnie zachowana jest w pełni dość mroczna atmosfera cysterny. Trasa prowadzi wprost do największej atrakcji: kolumny z głową Meduzy.

Co ciekawe, niektóre zbiorniki cysterny wciąż wypełnione są wodą, w której pływają żywe ryby. Choć nie tylko – w czasie ostatniej wizyty pracownik muzeum wyławiał przy mnie martwe okazy…

8. Hipodrom

I znowu nie widzę możliwości, żeby ktoś ominął to miejsce. Jeżeli pojawimy się na placu pomiędzy Hagią Sofią a Błękitnym Meczetem, to właśnie będziemy już w miejscu oryginalnego hipodromu. Niestety, z bizantyjskiego hipodromu pozostały jedynie fragmenty, dlatego nie potrafimy od razu stwierdzić, gdzie konkretnie się znajdujemy. Przypominają o tym tylko trzy  pomniki: Obelisk Konstantyna, Obelisk Teodozjusza i Kolumna Wężowa. Na placu stoi jeszcze (już z czasów tureckich – XIX wieku) Fontanna Niemiecka ma w sobie jakiś niezaprzeczalny urok, który mnie do niej przyciąga. Może to jakieś tchnienie europejskości, w końcu to Niemiecka Fontanna :))

9. Muzeum Historii Nauki i Techniki Islamu

Powiem szczerze, że z początku nie byłam zbytnio zainteresowana odwiedzeniem tego muzeum. W środku jednak można naprawdę otworzyć oczy i dostrzec jak cywilizacja kultury islamu była bogata. Wcześniej niby coś już wiedziałam, ale nie miałam pojęcia, że aż tak duża była jej rola w kształtowaniu się cywilizacji europejskiej. Jak wybiegała w przyszłość w porównaniu do średniowiecznej Europy.

Muzeum odnosi się do wielu dziedzin nauki – chociażby medycyny, astronomii, fizyki, chemii, architektury. Z pewnością dla każdego znalazłby się jakiś ciekawy dział.

Jestem przekonana, że przeróżne modele globusów, zegarów, czy nawet maszyn do kręcenia kebaba (serio – dowód na zdjęciu :D) zainteresują nawet największego laika.

10. Muzeum Dywanów

Jest to malutkie muzeum dla wielbicieli starych dywanów i kilimów. Wystawa prezentowana jest w trzech salach, w których powieszone są nie tylko dywany, ale również opisy konkretnych wzorów i motywów. Wiedzieliście, że nawet maleńkie koła i fale na dywanie mogą mieć jakieś konkretne znaczenie i można wyczytać z nich jakąś historię? Jeżeli poznamy cały system dywanowych znaków, to możemy chociażby dowiedzieć się, który z nich był tkany przez pannę na wydaniu, a który przez kobietę tuż po zaręczynach. W tym muzeum raczej nie ma tam tłumów (wszyscy biegną do sułtańskiego pałacu ;)), więc nikt nie będzie nas popychał i szturchał, jeżeli zawiesimy oko na eksponacie dłużej niż dziesięć minut.

 

Ach… Aż przy pisaniu zatęskniłam (ale tylko troszeczkę!) za Stambułem. Mam nadzieję, że jeszcze nie raz zdarzy mi się odwiedzić plac Sultanahmet – byle w celach czysto turystycznych. I tego samego na koniec gorąco życzę wszystkim czytającym!

 

The following two tabs change content below.
Mam na imię Ola. Uwielbiam rozglądać się i pokazywać innym rzeczy, które uważam za ciekawe. Dlatego powstał ten blog, który tworzę ze swoim ukochanym mężem 🙂 Jeżeli chcesz się skontaktować, pisz śmiało na adres: ola@whattoseeinturkey.com