Z dala od Turcji, czyli co można zobaczyć w Sofii w Bułgarii? cz. 1

Znowu dłużej mnie nie było na blogu, ale cóż, czasami się tak zdarza. Tak jak już tytuł Wam zwiastuje – byliśmy jakiś czas temu w Bułgarii, a dokładnie w Sofii. Wiele osób po powrocie pytało nas, czy w ogóle taki wyjazd się opłacał. Czy Sofia jest warta odwiedzin? Czy są tam jakieś ciekawe zabytki? Na każde pytanie mogę z czystym sumieniem odpowiedzieć TAK.

Podróż do Sofii była o tyle ciekawa, że zdecydowaliśmy się nie lecieć tam samolotem, ale pojechaliśmy pociągiem. W piątek wieczorem wyjechaliśmy więc z zabytkowego dworca kolejowego Sirkeci w Stambule, a w Sofii byliśmy o dziewiątej rano.

Ale jak wyglądała sama podróż tureckim pociągiem?

My wykupiliśmy osobny przedział z dwoma kuszetkami. Był oczywiście, niezbyt dużych rozmiarów, ale raczej nie mieliśmy po nim spacerować. W każdym przedziale znajdowała się umywalka, rozsuwany stół, mała szafka, wieszaki na ubrania i mała lodówka. Na samym początku podróży przyniesiono do naszego przedziału pościel, ręczniki, mydełka i kapcie :)) W każdym wagonie znajduje się także prysznic, więc można nawet spokojnie się wykąpać.

W tureckim pociągu nie obyłoby się oczywiście bez przekąsek. Tak jak kiedyś napisałam w tekście o autobusach – jakieś ciasteczka i napoje są obowiązkowe i wliczone w cenę biletów. Dostaliśmy więc na początku drogi dwie butelki wody, dwa soczki i dwie paczki ciastek. Co prawda w pociągu nie było wagonu barowego, ale zawsze można było poprosić o kawę i herbatę.

Na miejscu – w Sofii

Dworzec kolejowy w Sofii jest położony bardzo blisko centrum miasta. Można spokojnie wysiąść z pociągu i od razu na piechotę przejść się w stronę najważniejszych zabytków. My jednak wyruszyliśmy najpierw do hostelu, który akurat też znajdował się w ścisłym centrum, żeby zostawić  w pokoju nasze bagaże. Stamtąd udaliśmy się do Cerkwii Bojańskiej.

  1. Cerkiew Bojańska

Ze wszystkich miejsc, które odwiedziliśmy, ta cerkiew była położona najdalej od centrum miasta. Dotąd żałuję, że nie wynajęliśmy na ten dzień rowerów, bo spokojnie przejechalibyśmy te kilka (około 10) kilometrów. Szczególnie, że miasto ma w wielu miejscach ścieżki rowerowe, a na ulicach nie panuje duży ruch.

My jednak zdecydowaliśmy się dojechać do cerkwi komunikacją miejską. Sofia nie jest zbyt dużym miastem i ma dobrze zorganizowaną siatkę połączeń, dlatego łatwo dotrzeć z jedno miejsca na drugie.

Sama Cerkiew Bojańska to średniowieczna świątynia prawosławna, której budowa datowana jest nawet na X wiek. Z zewnątrz jest dość niepozorna, ale uroku dodaje jej las, który ją otacza. Dopiero w środku można zrozumieć, dlaczego właśnie ta budowla znajduje się na liście UNESCO. Wszystkie ściany pokryte są, bez żadnej luki, dobrze zachowanymi freskami, które zaliczane są do najcenniejszych zabytków średniowiecznej sztuki malarskiej.

Niestety, w środku nie można robić zdjęć, dlatego musieliśmy zadowolić się fotografowaniem zewnętrznej części cerkwi.

  1. Muzeum historyczne

To muzeum znajduje się zaraz w pobliżu Cerkwi Bojańskiej. Skoro byliśmy już po drugiej stronie miasta, to postanowiliśmy nie tracić tej okazji i wybrać się także tam. Muzeum jest dość duże i znajduje się w nim wiele różnych wystaw – zaczynając od znalezisk archeologicznych, a kończąc na początkach państwowości bułgarskiej. Jedyne, co mnie bardzo zdziwiło, to całkowity brak jakichkolwiek elementów wystaw nawiązujących do historii pod panowaniem Imperium Osmańskiego. Tak jakby tego czasu w ogóle w historii Bułgarii nie było.

Mój wzrok jednak przykuły przede wszystkim tradycyjne i historyczne stroje ;))

sofia

 

sofia 1

  1. Powrót do centrum – Cerkiew Sweta Nedelja

Jest to jedna z największych budowli sakralnych w Sofii i rzeczywiście robi wrażenie – szczególnie w środku! My akurat trafiliśmy na wieczorną uroczystość, więc mogliśmy nie tylko podziwiać piękne wnętrze cerkwi, która jest obecnie katedrą biskupią, ale także posłuchać niezwykłego śpiewu chóralnego.

  1. Meczet Bania Baszi

Zaraz w pobliżu cerkwi znajduje się jeden z niewielu zachowanych w Sofii meczetów. I co ciekawe, wciąż jest używany jako świątynia muzułmańska i to głównie przez Turków, którzy w Bułgarii tworzą całkiem sporą mniejszość narodową. Dlatego też napisy na plakatach przy wejściu do świątyni są sporządzane także w języku tureckim, choć obok znajduje się również zapis bułgarski.

Meczet Bania Baszi został wybudowany w 1576 roku, kiedy Sofia znajdowała się pod panowaniem Imperium Osmańskiego. Zaprojektował go sam Mimar Sinan – jeden z najsłynniejszych architektów Imperium.

sofia 2

  1. Kompleks archeologiczny Serdika

W latach 2010-2012, czyli podczas budowy stacji metra Serdika 2, odkryto pod ziemią zachowane elementy starożytnego miasta. Postanowiono więc utworzyć na miejscu cały kompleks archeologiczny, który częściowo znajduje się pod ulicą, tworząc coś w rodzaju przejścia podziemnego. Całość obejmuje między innymi ruiny chrześcijańskiej świątyni, mozaiki i system kanalizacyjny miasta datowanego na IV – VI wiek przed naszą erą.

  1. Kościół Św. Jerzego

Jest to działający po dziś dzień mały kościółek, który określany jest jako najstarsza taka budowla w całej Sofii. Został zbudowany razem z zabudowaniami miejskimi starożytnej, rzymskiej Serdiki, ale jako jedyny ostał się w całości do naszych czasów.

Całe ściany i nawet sufit pokryte są szczelnie pięknymi freskami, ale niestety nie można im robić zdjęć. W związku z tym, żeby je obejrzeć musicie wybrać się do Sofii!

sofia 4

sofia 5

  1. Cerkiew Św. Petki Samardżijskiej

Jest to zdecydowanie najdrobniejszy i uroczy obiekt sakralny jaki udało nam się zobaczyć w ciągu tego dnia. Żeby ją zobaczyć i do niej wejść, trzeba zejść w kierunku przejścia podziemnego. Cerkiew jest tak schowana i drobna, ponieważ w czasach jej budowy cerkwie i kościoły nie mogły przewyższać swoją wielkością meczetów.

sofia 3

Jak widać program dnia był dość napięty. Niemniej bez problemu udało nam się wszystko zobaczyć. Zdążyliśmy nawet wrócić do hostelu, żeby trochę się odświeżyć i z powrotem wyruszyć na miasto, które w nocy jakby ożyło. Wszyscy wylęgli z domów, po całodniowym oczekiwaniu na trochę chłodniejszą pogodę – w ciągu dnia temperatura sięgała nawet 40 stopni! Na próżno jednak szukaliśmy jakiegoś miejsca z bułgarskim jedzeniem. Choć mijaliśmy dziesiątki barów i restauracji, wszędzie serwowano to samo: pizzę i makarony. Cóż, może to nowe dania narodowe Bułgarów? ;))

The following two tabs change content below.
Mam na imię Ola. Mieszkam w Stambule. Uwielbiam rozglądać się i pokazywać innym rzeczy, które uważam za ciekawe. Dlatego powstał ten blog, który tworzę ze swoim ukochanym mężem 🙂 Jeżeli chcesz się skontaktować, pisz śmiało na adres: ola@whattoseeinturkey.com
  • W Sofii byłam rok temu i fakt, jest całkiem ładnie, ale jakoś nie to miasto mnie nie urzekło. Być może dlatego, że ciągle padało… :p

  • W Bułgarii byłam na wakacjach, ale nie w Sofii. Fajna wycieczka, zaintrygowałaś mnie tą podróżą pociągiem 🙂