Sığacık i Akkum – czyli czas na plażowanie!

Zauważyłam, że w Izmirze prawie każdy ma swoją ulubioną miejscówkę na plażowanie. Często łączy się to z posiadaniem przez daną rodzinę domku wczasowego lub willi, właśnie w jakiejś turystycznej mieścince. Nie ma co się dziwić, że wtedy wybór miejsca na weekendowy wypad jest dość prosty.

Co prawda, nie odwiedziłam jeszcze wszystkich nadmorskich miejscowości na terenie Izmiru (bo Izmir to nie tylko miasto, ale także prowincja), ale na razie na pierwszym miejscu mojej prywatnej plażowej listy plasuje się Sığacık (czytaj: Syadżyk).

Żeby wyjaśnić dlaczego ta miejscowość zdecydowanie wygrywa muszę coś wyznać. Nie lubię leżeć plackiem na plaży, a za pluskaniem się w morzu też zbytnio nie przepadam. W sumie godzina plażowania wystarcza mi na cały dzień w zupełności (żeby nie powiedzieć, że na cały wyjazd). Dlatego dla mnie wypad do turystycznego kurortu musi łączyć się także z innymi atrakcjami, a nie tylko z piękną plażą i ślicznym kolorem wody.

I jestem przekonana, że Sığacık i najbliższe mu Akkum idealnie łączą w sobie atrakcyjność typowo wodnych i plażowych rozrywek oraz miejscowego folkloru i zabytków.

Z Izmiru do Sığacıku można dojechać busem, który odjeżdża z przystanku autobusowego Üçkuyular (dzielnica Balçova). Najpierw docieramy do większego miasta Seferihisar, a potem przesiadka stamtąd już do miasteczka lub pod samą plażę w Akkum. Do Seferihisaru dojeżdżają także miejskie autobusy (również z Üçkuyular), ale te, niestety, jadą dość okrężną trasą.

Kiedy dojeżdża się do Sığacıku, od razu uderza w nas spokój tej malutkiej, rybackiej miejscowości. Ilością ludzi i zabudowaniami przypomina bardziej wieś, niż tętniący życiem kurort. Oczywiście, znajduje się tu wiele pensjonatów, hoteli i restauracji, ale jednocześnie nie trzeba stać w kolejce do stolika w kawiarni i rezerwować leżaka na plaży na trzy godziny przed wschodem słońca ;)) Z życiem nocnym też jest raczej krucho.

WOLNE MIASTO

Sığacık bowiem należy do międzynarodowej sieci miast Cittaslow. Miejscowości mają być „wolne”, czyli życie ma być w nich spokojne, uzależnione od naturalnego rytmu przyrody. Mieszkańcom ma się żyć lżej, powoli, bez zbędnego stresu, pośpiechu i przede wszystkim potwornego pędu do rozwoju, który prędzej czy później zapewne zniszczyłby stare tradycje, historyczną zabudowę i miejskie rytuały.

img-20160917-wa00102

Dzięki temu właśnie w mieście może być wyjątkowo przyjemnie – nie dość, że w pobliżu znajduje się piękna plaża, to można przejść się po historycznej części miasta, wejść do różnych klimatycznych knajpek i spróbować pysznego, regionalnego jedzenia przygotowywanego przez mieszkańców.

Wszędzie można natknąć się na podobizny ślimaka, który jest logiem idei Cittaslow – od ogromnej figury w centrum miasteczka zaczynając, na małych malunkach na ścianach kończąc. Nie da się więc uciec od myśli, że jesteśmy wciąż w „wolnym” mieście.

CO ZOBACZYĆ?

Historia miasta sięga czasów panowania Seldżuków. Z powodu wielu trzęsień ziemi na przestrzeni wieków, Sığacık był dosłownie zrównywany z ziemią i na nowo odbudowywany przez kolejnych panujących na tych ziemiach.

Rozkwit miasteczka nastał, kiedy sławny kapitan armii osmańskiej Piri Reis dostrzegł strategiczne zalety tych okolic. Sułtan Sulejman postanowił posłuchać uwagi kapitana i zbudować w miejscu obecnego Sığacıku twierdzę. Dlatego nakazał Parlakowi Mustafie Paszy użyć do tego przedsięwzięcia budulca ze starożytnego Teos, mieszczącego się kilka kilometrów od obecnego miasteczka.

23
fot. Castles.nl

Właśnie tę twierdzę, która została zbudowana w latach 1521-1522, oraz mury obronne można do dziś oglądać w Sığacıku.

Tak naprawdę na tych budowlach opiera się spora część domów mieszkalnych, sklepów i restauracji, które tak jakby są wczepione w te zabudowania.  Prawie nie da się ich rozdzielić.

Twierdza posiada trzy bramy, których nazwy to: Kuşadası, Ayasılık i Seferihisar. Budowlę można obejrzeć w każdej dogodnej chwili – nie jest ogrodzona żadnym płotem ani specjalnie chroniona. Dlatego też zwiedzanie jej jest bezpłatne.

fot. Castles.nl
fot. Castles.nl

Nie jest to jakaś ogromna budowla – raczej pozostałości, które można spokojnie obejrzeć w kilkanaście minut. Niemniej jest to jedna z ciekawszych atrakcji w okolicy.

Zabudowa domów mieszkalnych w zewnętrznym obrębie twierdzy jest dość specyficzna i ładnie zachowana. Dzięki temu czuje się niezwykły, odrobinę wiejski klimat tego malowniczego miasteczka. Ściany, typowo dla tego regionu, są pobielone, a okiennice i drzwi odznaczają się różnymi kolorami. Ale warto zauważyć, że nie wszystkie domostwa urządzone są w ten sposób i wyróżnia się w ich budowie cegła oraz kamień.

img-20160917-wa00132

Dobrze jest odwiedzić Sığacık w niedzielę. Wtedy w miasteczku nastaje dzień targowy z prawdziwego zdarzenia. Można kupić nie tylko jedzenie przygotowywane przez tutejsze gospodynie domowe, ale także inne ich wyroby – od wełnianych skarpet po torby i biżuterię. Oczywiście, wszystko jest charakterystyczne dla regionu Turcji Egejskiej. Tego wiejskiego, domowego jedzenia, które sprzedawane jest na tutejszym bazarze, nie dostaniecie praktycznie w żadnej restauracji.

Najbardziej polecam moje ulubione mercimek köftesi (kotleciki z soczewicy) i yaprak dolması (maleńkie gołąbki z ryżem), które czasem możecie znaleźć jako przystawki w tureckich lokalach.

DLA KOGO SĄ SIĞACIK I AKKUM?

Z pewnością dla osób, które znudzone są już przeludnionymi Çeşme i Alaçatı. Dla rodzin z dziećmi i par spragnionych spokojnego wypoczynku w leniwym, a jednak gorącym klimacie Turcji Egejskiej.

Co ważne, plaża w Akkum jest piaszczysta, ale dość malutka – przypomina bardziej plaże nad polskimi jeziorami. Do wody można wchodzić spokojnie, głęboko jest dopiero na kilka metrów od plaży, więc z pewnością Akkum nadaje się także dla osób, które nie są zbytnio przekonane do pływania na otwartych wodach.

img-20160917-wa00182

Ja zdecydowanie polecam Sığacık i Akkum – atmosfera tych miasteczek niezwykle przypomina mi klimat polskich nadmorskich miejscowości. Może też dlatego mają dla mnie niezaprzeczalny urok ;))

img-20160917-wa00152

The following two tabs change content below.
Mam na imię Ola. Uwielbiam rozglądać się i pokazywać innym rzeczy, które uważam za ciekawe. Dlatego powstał ten blog, który tworzę ze swoim ukochanym mężem 🙂 Jeżeli chcesz się skontaktować, pisz śmiało na adres: ola@whattoseeinturkey.com
  • Mikrożycie (www.mikrozycie.pl)

    Jest przepiękne! Jak tak dalej pójdzie to moją pierwszą zagraniczną podróżą będzie Turcja! 🙂

    Ciekawa idea z tym Cittaslow – muszę sobie poczytać na ten temat. 🙂

    • Ola

      Prawda, nigdy wcześniej nie słyszałam o tej inicjatywie, a kilka polskich miast też należy do tej sieci 🙂

      • Mikrożycie (www.mikrozycie.pl)

        Ha, jest nawet Murowana Goślina, to tuż pod Poznaniem – byłam tam kiedyś w weekend i faktycznie spokojnie, cichutko, żywej duszy nie uświadczysz, a pani na ryneczku sprzedaje lody kręcone jak w czasach dzieciństwa. 🙂 Mam wrażenie, że większość małych, sennych polskich miasteczek mogłaby śmiało należeć do tej inicjatywy.

        • Ola

          Prawda, szkoda, że wiele osób pewnie nawet o takiej możliwości nie ma bladego pojęcia!

  • Ewa Tarnowska

    Piękne widoki. Ciepło tam u was chyba nie?? Bo tu już 17 stopni:P

    • Ola

      Chyba wolałabym to 17 stopni 😀 Ale nie ma problemu, bo za tydzień do Polski lecę 😀 Tutaj jest bardzo gorąco, choć i tak jest już lepiej niż w sierpniu, przynajmniej da się spać w nocy, bo wcześniej ledwo dawałam radę zasnąć.