Kobieta w meczecie – czy wiesz jak się zachować?

Bardzo lubię zwiedzać wszelkie sakralne przybytki. Jednocześnie przez długi czas miałam ogromne opory przed wchodzeniem do meczetu. Nie chodzi tu o żadne sprawy duchowe czy światopoglądowe, tylko po prostu zawsze czułam się dość niezręcznie. No i nie zawsze miałam taką możliwość, bo chociażby byłam niestosownie ubrana. I co wtedy? Mogłam sobie tylko popatrzeć jak inne osoby przestępują próg świątyni i oglądają ją w środku. W takich chwilach mogłam sobie co najwyżej obejrzeć zdjęcia, które mój mąż zrobił. Czasem też bywało tak, że miałam odpowiedni strój, ale za to nie mogłam wejść do środka, ponieważ właśnie odbywała się jakaś religijna ceremonia. I zwiedzanie znów zostało odłożone na później.

Dla tych, którzy również chcieliby zobaczyć jak wyglądają najpiękniejsze meczety w środku, zapisałam więc kilka porad. Co prawda, skierowane są głównie do kobiet, ale może jakiemuś mężczyźnie też się przydadzą :))

13288512_10154105422650256_1418338905_o

Wejdź tam gdzie trzeba!

Zazwyczaj meczety mają specjalnie wyznaczone miejsce modlitwy dla kobiet. Czasem jest to osobne pomieszczenie albo wyższe piętro, a czasem tylko przestrzeń oddzielona zasłonami. Jeżeli jednak nikt nie wskaże Wam osobnego wejścia, możecie spokojnie skorzystać z głównych drzwi.

Zwiedzaj, ale raczej nie w piątek!

Odradzam zwiedzanie w piątek z prostej przyczyny. Jest to święty dzień dla muzułmanów i właśnie wtedy mężczyźni zbierają się w świątyni na wspólną modlitwę, czytanie Koranu i krótkie kazanie. Kobiety zwyczajowo nie uczestniczą w tych modlitwach, a już na pewno nie byłoby stosowne odwiedzanie wtedy meczetu w celach turystycznych. Co prawda można do niego wstąpić między kolejnymi modlitwami i ceremoniami, ale czy nie lepiej przyjść w inny dzień, kiedy nie będziemy musieli zwiedzać w pośpiechu?

Niestety, omijamy nie tylko piątek

Uwaga, niestety, nie tylko piątek jest nieodpowiednim na zwiedzanie. Ja się sama tak wyłożyłam, kiedy wybrałam się na wielkie zwiedzanie meczetów w trakcie Ramadanu. Okazało się, że wiele z nich było zwyczajnie zamkniętych dla zwiedzających, ponieważ odbywały się ciągłe modlitwy. Jeżeli chcielibyście jechać do Turcji i zobaczyć jak meczety wyglądają w środku, to odradzam jednak przyjeżdżanie w okresie Ramadanu.

Obowiązuje specjalny strój

I to się akurat tyczy nie tylko kobiet. Może i są mężczyźni, którzy bez żenady wchodzą do meczetu w szortach – mój mąż nie ma żadnych oporów, szczególnie, kiedy ja nie wchodzę, a ktoś musi zrobić zdjęcia w środku ;)) Ale lepiej jest kiedy mają na sobie spodnie przynajmniej do połowy łydki i zakryte ramiona. Kobiety obejmują te same zasady – zakryte ramiona i nogi – przynajmniej do połowy łydki. Nie martwcie się, czadoru nie trzeba!

A co z włosami?

Tutaj zdania są podzielone. W bardzo niewielu meczetach, w sumie głównie w takich, które są gromadnie odwiedzane przez turystów, nie trzeba zakrywać włosów. Niemniej w większości meczetów, szczególnie w tych mniejszych i rzadziej odwiedzanych przez obcokrajowców, trzeba głowę zakrywać. No może, że lubicie się kłócić z tubylcami lub działacie metodą obcokrajowca-ignoranta. Mnie to raczej nie satysfakcjonuje i dla świętego spokoju jakąś chustę zakładam. Podobnie jak w cerkwiach prawosławnych i różnych innych miejscach kultu, gdzie takie zasady obowiązują.

Najlepiej mieć przy sobie jakąś chusteczkę i tylko lekko nakryć nią głowę. Włosy nie muszą być szczelnie zakryte.

Zdejmujemy obuwie!

Możemy poczuć się prawie jak w domu. Podłogi meczetu wyłożone są w całości dywanami i jedną z najważniejszych zasad jest zdejmowanie butów i obmycie stóp przed modlitwą. Zwiedzający muszą oczywiście tylko zdjąć buty przed wejściem do meczetu w wyznaczonym miejscu. Czasem przed meczetem można znaleźć specjalne szafeczki i na obuwie lub reklamówki.

IMG-20160901-WA0009

No i ostatnie rady, o których raczej większość turystów nie zapomina:

Spacerujemy w ciszy, żeby nie przeszkadzać modlącym się osobom.

Jeżeli robimy zdjęcia, to należy wyłączyć dźwięk i lampę.

A tak na koniec chciałabym tylko zachęcić każdego, kto miał możliwość, ale nie zdecydował się jeszcze na wejście do meczetu. Zazwyczaj muzułmańskie świątynie są dość skromne i, jak uważa mój mąż, „wszystkie wyglądają tak samo”, ale w przeróżnych miejscach możecie trafić na perełki. Dlaczego więc lepiej ich nie omijać! :))

The following two tabs change content below.
Mam na imię Ola. Mieszkam w Stambule. Uwielbiam rozglądać się i pokazywać innym rzeczy, które uważam za ciekawe. Dlatego powstał ten blog, który tworzę ze swoim ukochanym mężem 🙂 Jeżeli chcesz się skontaktować, pisz śmiało na adres: ola@whattoseeinturkey.com
  • W Istanbule zwiedziłam kilka meczetów i raczej nie miałam problemu, żeby do nich wejść. W niektórych odbywały się modlitwy… Jednakże zawsze musiałam zakrywać włosy 🙂 W jednym musiałam nałożyć ogromną wartwę chust, żeby przypadkiem nie było widać ani skrawka ciała 😀 Oczywiście , że warto. Będąc za granicą chcę jak najwięcej zaczerpnąć z lokalnej kultury. Podróże kształcą, ale tylko wtedy, gdy sami chcemy się czegoś dowiedzieć 🙂

    • Ola

      Ahaha, z tymi warstwami to musiałaś trafić na wyjątkowo uważnego stróża 😀 Ja nie lubię takich sytuacji, więc staram się zwiedzać meczety na jesieni lub w zimie, bo i tak jestem „zakryta” 😀 A co do czasu modlitw, czasem mogą Cię wpuścić, choć jest to raczej sytuacja wyjątkowa, raczej ze względu na to, że jesteś turystką. No i też zależy od modlitwy. Ja wolę się wystrzegać takich sytuacji 🙂

  • Dzięki za te rady. Myślę, że przydadzą się wielu osobom 🙂

    • Ola

      Mam nadzieję 🙂

  • Nigdy nie miałam okazji zwiedzać meczetu ale gdybym miała, pewnie i tak nie odważyłabym się bo obawiałabym się, że zrobię coś nie tak. Fajnie, że wyjaśniasz to, jak należy się zachować w takiej sytuacji. Z drugiej strony, przypomniało mi to historię z tegorocznych wakacji we Francji. Teoretycznie w kościołach katolickich kobieta również powinna mieć zakryte ramiona ale tam nikt się tym nie przejmował. Jestem ciekawa, czy podobne różnice można zaobserwować w różnych krajach muzułmańskich.

    • Ola

      Do niektórych meczetów mnie też zdarzało się wchodzić w krótkich spodenkach i bez żadnych chust na głowie, ale to są wyjątki. Co do kościołów, to jednak jest to nagminne i rzadko ktoś się tym przejmuje – przynajmniej nigdy nie widziałam, żeby ktoś ze względu na „niestosowny” strój został z kościoła wyproszony lub nie wpuszczony. W meczecie o to zdecydowanie łatwiej 😀

      • To prawda, w sumie też nie widziałam, żeby kogoś wyproszono z kościoła – ale moja mama by mnie zabiła. 😀