Meble, meble, meble – urządzamy tureckie mieszkanie

Wynajęcie przyzwoitego mieszkania w Stambule to, niestety, nie lada zadanie. A jeżeli chce się dodać do tego rozsądną(przynajmniej moim zdaniem) cenę, to naprawdę ciężko cokolwiek na tym polu zdziałać. Ale nie tylko to okazuje się problemem.

W Turcji zazwyczaj wynajmuje się mieszkania puste. Nie ma w nich niczego oprócz mebli kuchennych, ale już bez sprzętu typu lodówka lub kuchenka. Dobrze, że przynajmniej jest umywalka i klozet. O prysznicu czy wannie jednak już nie wspomnę, bo z tym może być różnie. Nie raz zdarza się spotkać tylko kawałek miejsca wyznaczonego na prysznic, a potem dziw, że cała łazienka pływa.

Jeżeli już jednak uda nam się wynająć jakieś lokum, to musimy je jakoś urządzić. Oczywiście, wszystko zależy od zawartości naszego portfela i jak bardzo chcemy się w nowym mieszkanku zadomowić. I tutaj Turcja daje się poznać od niezwykle bogatej i przede wszystkim bardzo pozytywnej strony.

Urządzimy mieszkanie jak chcemy

Sporo osób mieszkających w Turcji pewnie się ze mną nie zgodzi, ale uważam, że można tu zaszaleć z wystrojem i mieć w mieszkaniu co tylko się zechce. Jaki by nam się styl nie zamarzył, przy odpowiednim nastawieniu jesteśmy w stanie znaleźć rzeczy do niego pasujące.

tureckie-meble
Zestaw w typowym tureckim stylu. Fot. modalife.com

Mam tę łatwość, że mieszkam przy jednej z głównych ulic w mojej dzielnicy i już pod samym domem mam kilkanaście(!) sklepów meblowych. Możemy zakupy zacząć od Ikei z meblami made in Poland, przejść przez kilka znanych i lubianych tutaj marketów i w końcu dotrzeć do tych miejscowych, typowo tureckich sklepików. I choć turecki styl należy raczej do tych lubujących się w dodatkach, to znajdziemy też i takie meble, które są proste i minimalistyczne. Często te drugie będą też tańsze od mebli typu falbanka tu, zakrętasik tam i kilka diamencików z plastiku, więc jest to gratka dla wielbicieli skandynawskiego wystroju.

Sklepy dla każdego i na każdą kieszeń

W Polsce często jest tak, że najłatwiej(i raczej najtaniej) jest pojechać do Ikei i tam poszukać mebli na wystawach. Często jednak niezbędny wręcz jest Internet, w którym porównamy ceny, obejrzymy sobie wszystko na zdjęciach i kupimy sporo nie tylko nowych, ale także używanych rzeczy. W Turcji, jak już wiecie z poprzedniego wpisu, nie mogłam sobie od tak przejrzeć miliona stron z meblami. Musiało nam starczyć przechadzanie się po najbliższej okolicy i znalezienie jakiegoś miejsca, w którym kupimy przynajmniej najniezbędniejsze rzeczy.

W życiu nie podejrzewałam, że to będzie tak proste. Z jednej strony te wszystkie sklepy meblowe(w tym kilka outletów), o których wspominałam, a z drugiej wiele sklepów ze sprzętem AGD i różnymi domowymi mniejszymi sprzętami. Mnie całkowicie kupiły wystawki z używanymi rzeczami. Choć takie miejsca na pierwszy rzut oka przypominają graciarnie, to można w nich kupić naprawdę wiele niezbędnego sprzętu. I nie są to wcale, jeżeli chodzi o pralki czy lodówki, rzeczy bardzo stare. Przez to, że ciągle wszyscy przenoszą się z jednego miejsca do drugiego i często chcą do nowego lokum wybrać inne meble lub sprzęty, to potem w takich magazynach z używanymi rzeczami znajdują się chociażby lodówki, które mają zaledwie rok.

W sklepach meblowych są też bardzo ciekawe promocje. I nie są to tylko wyprzedaże, które mają sztywne, narzucone na klienta i sprzedającego, zasady. O nie! Tutaj wchodzimy do sklepu i pytamy, co obsługujący mogą nam na tę chwilę zaproponować. I zaczyna się…

Specjalne oferty pakietów dla małżeństw, dla studentów, dla rodziców z małymi dziećmi. Czyli całe zestawy sypialni, salonów i jadalni – oczywiście w odpowiedniej, promocyjnej cenie.

Bez złotego łoża ze sklepu nie wyjdę! Fot. mobilyacarsi.com
Bez złotego łoża ze sklepu nie wyjdę! Fot. mobilyacarsi.com

I ci sprzedawcy! :))

A może odpowiadałyby państwu meble, które akurat stoją na wystawie, bo niedługo będą je zmieniać, więc za jakiś tydzień będą tańsze? A może pomieszamy zestawy i z kilku różnych mebli wykroimy dla państwa jeszcze inną, specjalną cenę? Bo ta szafa kosztuje tyle i tyle, ALE jeżeli wezmą państwo do niej jeszcze stół i krzesła, to wtedy zmniejszymy jej cenę o dwadzieścia procent. A jeżeli do tych mebli dołożymy jeszcze kanapę i fotel, to cenę całego zestawu zmniejszymy o dziesięć procent. No, proszę sobie usiąść, przemyśleć. Tutaj mamy jeszcze dodatkowy katalog, prezentację możemy na ekranie pokazać. Fatma, przynieś państwu herbatę! Proszę, proszę, tutaj mam jeszcze próbki materiałów, możemy zmienić obicia kanapy, nie ma problemu… A w ogóle to w innym oddziale tu niedaleko mamy jeszcze kilka foteli, które mogą państwa zainteresować. Pod sklepem stoi mój samochód, to może pojedziemy je zobaczyć?

Proszę, powiedzcie mi, jak tu się długo zastanawiać? ;))  

The following two tabs change content below.
Mam na imię Ola. Mieszkam w Stambule. Uwielbiam rozglądać się i pokazywać innym rzeczy, które uważam za ciekawe. Dlatego powstał ten blog, który tworzę ze swoim ukochanym mężem 🙂 Jeżeli chcesz się skontaktować, pisz śmiało na adres: ola@whattoseeinturkey.com
  • Haha, wiesz co, nie wiem, czy też tak na to patrzysz, ale dla mnie to jednak byłby zdecydowany plus Stambułu – uwielbiam kupować rzeczy do wystroju wnętrz. 🙂 Jaki styl Wam się marzy?

    • Ola

      Ja też całkiem lubię, ale też bez szaleństw 😉 Jeżeli już mam kilka podstawowych rzeczy, to zapał mi mija i w sumie więcej nie muszę kupować 😀 Za to lubię oglądać meble i różne szpargały, więc czasem wchodzę do takich sklepów, żeby sobie coś obejrzeć. A styl? Hmm, sama nie wiem. Będziemy tutaj rok, może dwa lata, nie wiem czy coś sobie tutaj wymyślimy konkretnego 😉

      • U nas też ogromnych szaleństw nie ma – wyprowadzka również za parę lat, a wciąż pamiętam, ile gratów mieliśmy przy poprzedniej. 🙂 Za to taka IKEA potrafi poprawić nastrój, oj masz rację…

  • Ja chcę całą taką sypialnie:) Ewentualnie mogę zrezygnować z tego tygrysa:p

    • Ola

      No co Ty, bez tygrysa?! 😉 Mnie chyba najbardziej irytowałyby te zdobienia na lustrach 🙂

  • W takiej atmosferze trudno nie mieć dobrego humoru na zakupach:) A w takiej sypialni chętnie bym sobie pomieszkała – przypomina mi trochę azjatycki kult słodkości, który, jak dla mnie, jest przeuroczy:)

    • Ola

      To jak podobają Ci się słodkie wystroje, to z pewnością podobałyby Ci się jeszcze inne zestawy 😉 W ogóle mam wrażenie, że większość wnętrz jest projektowana dla kobiet niż dla mężczyzn.

  • Z jednej strony to fajnie, że wynajmowane mieszanka są puste, że można samodzielnie umeblować, z drugiej brak prysznica to jednak dla mnie…trochę przegięcie…:) Fajnie, że nie ma problemu z tym, by wybrać najpotrzebniejsze rzeczy i macie tyle sklepów tematycznych w okolicy 😉

    • Ola

      Dla mnie brak prysznica, to jakaś totalna komedia 😉 U nas na szczęście było wszystko, no, nie licząc tych mebli. Ale jak trzeba się wykosztować na wstępie – te wszystkie lodówki, pralki, szafy, łóżko… Przynajmniej sklepy są blisko 😉

  • nigdy nie byłam w prywatnym tureckim mieszkaniu. a to dziwne – wynajmować mieszkanie bez mebli? trzeba kupić wszystko, a potem co z tym zrobić w momencie wyprowadzki? nie wyobrażam sobie tego, choć słyszałam, że ponoć w Niemczech jest podobnie.

    • Ola

      No właśnie też się zastanawiamy, co my z tym wszystkim zrobimy, kiedy się będziemy wyprowadzać. Pewnie wszystko zależy od miejsca, dokąd się przenosimy. Jeżeli jest blisko, to zawsze można rzeczy przewieźć. A jeżeli meble nie były zbyt drogie i ich transport wcale nie będzie się opłacał? No to chyba wszystko wyrzucają albo sprzedają do sklepów z używanymi meblami. Jak dla mnie to zbyt problematyczne, tak szczerze 🙂

      • dla mnie też! mi koleżanka mieszkająca w Niemczech mówiła, że tam są 2 opcje: albo wykupujesz meble od właściciela, od którego wynajmujesz mieszkanie (że niby jak?), albo zostawia ci je puste, ale to totalnie puste, z gołą żarówką zwisającą z sufitu bez żyrandola 😀

        • Ola

          Haha, to tak samo jak tu xD dobrze, że przynajmniej w kuchni były dwie szafki na krzyż i jakieś podstawowe wyposażenie łazienki. Jak dla mnie to masakra 🙂

          • zaczynam doceniać polski system. w większości wynajem polega po prostu na zapłaceniu określonej kwoty i nie trzeba się o nic martwić… jak by nie patrzeć, tu duże ułatwienie, zwłaszcza dla studentów.

          • Ola

            Właśnie! I jak się pralka zepsuje nie z Twojej winy, to jeszcze ci ją wymienią… Tutaj możesz tylko wyliczać kolejne pieniążki na nowe sprzęty ;D

          • dokładnie… a ja właśnie szukam swojego mieszkania w Warszawie i zastanawiam się, czy w ogóle warto je kupować. XD

  • Widzę że co miasto to inaczej 😉 w małej miejscowości tak jak u mnie nie ma z kolei Ikei i wielkim wyzwaniem jest znalezienie mebli i wyposażenia bez zawijasów. Za to u nas mnóstwo mieszkań jest wynajmowanych wraz z meblami i wszystkimi gadżetami, co oczywiście wynika z tego, że dużo wynajmów jest sezonowych. Aaaa, i u nas kompletnie nie wchodzą w grę rzeczy używane – nie i koniec, nie, bo nie. Z tego co się orientowałam sporo Turków u mnie w okolicy ma takie poglądy 🙂

    • Ola

      Hehe, co do tych używanych rzeczy, to większość osób też robi oczy jak pięć złoty, kiedy mówimy, że mamy np. używaną pralkę. Nie wiem czemu, ale rzeczywiście nie mieści im się to w głowie 🙂 Z tego co widziałam, to większość klientów w takich sklepach to studenci. Reszta prędzej weźmie miliard kredytów niż coś używanego kupi 😉

  • Ola, nie wiem czy widziałaś, ale na FB napisałam do Ciebie maila jakiś czas temu 🙂 W sprawie małego projektu sylwestrowego.

  • Jak dla mnie, turecki gust jest zbyt ozdobny: za dużo diamencików, perełek itd. Czyste Rokoko. Na szczęście jest Ikea. Nie wiem, co byśmy zrobili bez mebli z Ikei. No, może jeszcze Tepe Home jest jeszcze normalne 🙂

  • Ewa Tarnowska

    Dbają w Turcji o klientów 😀 u nas tak nie jest 😀