10 rzeczy, które zdziwiły mnie w Turcji, cz. 3: Czy Turcy są patriotami?

Nigdy nie chciałam pisać o polityce i mam nadzieję, że w tym wpisie tylko delikatnie się o nią otrę. Trudno jednak pisać o podejściu Turków do ojczyzny bez nawet delikatnego dotknięcia politycznych kwestii. A chcę napisać o tureckim patriotyzmie, zaangażowaniu Turków w politykę i sprawy narodu. O czymś co mnie w pewnym stopniu zachwyca i zadziwia, a czasem bardziej… Irytuje.

Potraficie sobie wyobrazić, że w czasie wyborów parlamentarnych w Polsce frekwencja wynosi prawie dziewięćdziesiąt procent? Że ludzie są tak zafascynowani daną partią i potrafią doprowadzić do bójki z wyborcami przeciwnej grupy politycznej w lokalu wyborczym? Że ludzie starają się dobierać przyjaciół, pracowników, a nawet partnerów życiowych, patrząc wpierw na partię, którą dana osoba popiera?

W Turcji jest to norma. I choć lubię społeczne zaangażowanie w życie polityczne, to w Turcji zafascynowanie polityką i krajem doprowadza często do bardzo dziwnych i skrajnych sytuacji.

Wybory po turecku

turcy-sa-patriotami-3

Miałam okazję być dwa razy podczas wyborów w Turcji.

I sama nie wiem, czy było to budujące doświadczenie. W pewnym stopniu kampania wyborcza w Turcji prowadzona jest podobnie jak w Polsce, jednak są także dość znaczące różnice. Przede wszystkim rzuca się w oczy dużo większe zaangażowanie zwykłych obywateli w zmiany polityczne. Sądzę, że nawet osoba, która pierwszy raz pojawiłaby się w Turcji i nie miałaby pojęcia, że właśnie trwa walka o miejsca w tureckim parlamencie, z łatwością dostrzegłaby, że dzieje się coś ważnego. Naprawdę ważnego.

Bo tureckie wybory przypominają wielkie święto, a nawet karnawał. Niewiele osób zastanawia się, czy opłaca im się w ogóle zagłosować. Wszyscy rozmawiają o polityce, wykrzykują slogany i ogłaszają przed całym światem jaka opcja polityczna jest im najbliższa.

Na wielu prywatnych budynkach wiszą ogromne plakaty z twarzami ulubionych polityków. Często wygląda to tak, że zaraz obok kilkumetrowego billboardu wisi kilka innych. I tak na dziesięciu budynkach z rzędu może widnieć cała plejada polityków – i to nie zawsze z jednej partii. Między domami i blokami rozwieszone są długie sznury z chorągiewkami. Mają one odpowiednie kolory. W końcu trzeba zaznaczyć za jaką opcją polityczną się opowiadamy. Co ciekawe, takie ozdoby mogą się ciągnąć przez całe ulice i skrzyżowania.

Ale to jeszcze nic. Najgorsze są specjalnie wynajmowane na czas wyborów busy. Są one całe obklejone hasłami politycznymi, symbolami danej partii i twarzami polityków. Jeżeli do samych naklejek i plakatów nic nie mam, to nie mogę skłamać, że nie przeszkadzają mi specjalnie zamocowane na dachach takich busów megafony. Z nich przez cały czas rozlega się dźwięk piosenek nagranych na cześć różnych polityków. Niestety, w busie jest jeszcze pan, który przez mikrofon wywrzaskuje (bo inaczej nie potrafię tego nazwać) różne hasła.

Byłoby wszystko w porządku, gdyby ta muzyki i okrzyki nie były takie głośne. Niestety, zanim jesteśmy w stanie dostrzec nadjeżdżający z daleka pojazd, to już bardzo dobrze wiemy CO się do nas zbliża. W takiej sytuacji najlepiej schować się szybko w jakiejś restauracji, kawiarni lub sklepie, żeby tylko nie stać na chodniku, kiedy bus będzie przejeżdżał obok. Czasami dziwiłam się, że jeszcze nikt nie został ogłuszony, bo muzyka z megafonów puszczana jest nadzwyczaj głośno. Do tego stopnia, że nie da się usłyszeć słów osoby mówiącej obok nas. Pozostaje jedynie uciekać albo zakryć uszy ;))

Naturalnie, istnieją także czarne i… śmieszne strony tureckich wyborów. Kupowanie głosów, hasła bez pokrycia i kłamstwa w żywe oczy przed kamerami. Ale to chyba dobrze znamy z naszych polskich realiów.

Tylko czy w Polsce zdarzył się nagły brak dopływu prądu w trakcie liczenia głosów? Czy potem oskarżenia co do zniszczenia instalacji elektrycznej padły na małego kota? Czy wyniki wyborów sprzed braku prądu i po jego powrocie trochę się różnią? No, to chyba tylko w Turcji!

Mustafa Kemal Atatürk – kim jest Ojciec Turków?

turcy-sa-patriotami-3

Nie ma w Turcji drugiej takiej postaci jak Mustafa Kemal Atatürk. I nawet osoby, które nie interesują się historią Turcji, po usłyszeniu, co zrobił Mustafa Kemal dla swojego kraju, z pewnością zgodzą się, że był to człowiek wielki.

Kiedy w 1923 roku objął urząd prezydenta w nowym tureckim państwie, dla Turków rozpoczął się całkowicie nowy rozdział w ich długiej historii.

To on tak naprawdę stworzył dzisiejszą Republikę Turcji. Obalił sułtanat i kalifat. Zmienił turecki strój narodowy na bardziej europejski. Wprowadził, specjalnie przystosowany do tureckiej fonetyki, alfabet łaciński. Przyczynił się do ogromnych zmian w prawach kobiet. Doprowadził do powstania prawdziwie europejskiego, sekularnego państwa.

Ale to tylko próbka wprowadzanych przez niego zmian i ustaw. Sądzę, że wymienianie wszystkich reform wprowadzonych przez Atatürka zajęłoby cały dzień. O ile nie więcej. Oczywiście, nie ze wszystkimi z nich można się zgadzać. Wiele zmian już wtedy było bardzo dyskusyjnych, a co dopiero teraz, kiedy całkiem inaczej patrzy się na rządy twardej ręki i wolność człowieka. Niemniej do dziś Atatürk jest najbardziej uwielbianą postacią w historii tureckiego narodu.

On dał Turkom siłę, żeby potrafili być dumni ze swojej ojczyzny, a oni do dziś oddają mu cześć i czują ogromną wdzięczność.

Nie bez kozery na kursie języka tureckiego nasz prowadzący na pytanie, z jakim człowiekiem chciałby się spotkać na bezludnej wyspie, odpowiedział natychmiast: z Atatürkiem.

Naturalnie, Turcy nie robią niczego na pół gwizdka, dlatego też kult wielkiego Ojca Turków musi być na całego. W związku z tym chyba nie ma w Turcji miasta, w którym nie znajdziemy pomnika i ulicy Atatürka. Jego podobizny (lepsze i gorsze) znajdziemy nie tylko w szkole, urzędach i ważnych państwowych instytucjach, ale także w restauracjach, sklepach, biurach i podrzędnych barach. Nawet w podręcznikach znajdują się wzmianki o wielkim bohaterze, na przykład czytanki po angielsku. W telewizji codziennie widnieją reklamy kolejnych publikacji typu: Atatürk i demokracja, Atatürk i kultura, Atatürk i prawa kobiet. Nawet mój mąż ma całą półkę wypełnioną takimi pozycjami. Cóż, gdziekolwiek zajrzymy, wódz będzie nad nami czuwał.

Złote monety z profilem Mustafy Kemala Atatürka
Złote monety z profilem Mustafy Kemala Atatürka

Turcy bez problemu znajdują gadżety dotyczące swojego bohatera. Sprzedawane są w Internecie, w sklepach, na bazarze… Są nawet specjalne sklepy, które specjalizują się wyłącznie w sprzedaży tego typu towarów. Znajdziemy tam różnej wielkości portrety, kubki, pierścienie, naszyjniki… Czego tylko dusza zapragnie.

Bardzo popularny jest również podpis Mustafy Kemala Atatürka i wiele Turków oraz Turczynek uwiecznia go na swoim ciele w postaci tatuażu.

Jak sądzicie, czy nie jest to trochę kiczowate?

Złe strony tureckiego patriotyzmu

turcy-sa-patriotami

Już na początku zaznaczę. Bardzo imponuje mi turecka duma z własnego kraju. Trzeba przyznać, że jest to coś, czego zdecydowanie Polakom brakuje. Niestety, wiele polskich obywateli zwyczajnie wstydzi się za swoich rodaków i uważa, że Polska jest gorsza od innych europejskich krajów. Ot, takie narodowe kompleksy. Ale gdybyśmy wyobrazili sobie oś i Polacy staliby na jednym jej końcu, jako negatywnie nastawieni do własnego państwa, to prawdopodobnie Turcy musieliby ustawić się po przeciwległej stronie. I byliby zakochani w Turcji do tego stopnia, że nie zauważaliby żadnych, nawet największych wad swojego kraju. Bo przecież miłość jest ślepa.

I w przypadku Turcji rzeczywiście często tak bywa.

Możemy spotkać osobę, która na negatywną opinię dotyczącą jakiegoś tureckiego dania może poczuć się bardzo urażona. Bo przecież turecka kuchnia jest najsmaczniejsza w świecie. Turcy żyją w tym przekonaniu i często nie chcą próbować nieznanych im dań. Już przed skosztowaniem, lub nawet spojrzeniem na potrawę, wiedzą, że jest ona niesmaczna. Ba! Jest niejadalna i ohydna. Bo nie jest turecka. I temat zakończony.

Możemy również spotkać osoby, które uważają, że Turcja zawsze była i będzie niezwyciężonym imperium. Prawie jak za czasów Sulejmana Zdobywcy. Będziecie więc słyszeć, że Turcy z pewnością nie przegrali żadnej bitwy pod Wiedniem. A już na pewno nigdy nie ulegliby jakimś tam Polakom. Bo wiecie, pod Wiedniem wtedy było tak zimno, że większość tureckich żołnierzy już w drodze do miasta pomarła z zimna. A tak naprawdę sami wycofali się z bitwy – niepokonani!

Jeszcze ciekawsza była rozmowa na temat języka tureckiego. Spotkałam się więc raz z niezwykłą opinią, jakoby turecki miał się stać nowym językiem międzynarodowym. Ma zastąpić w najbliższym czasie angielski. W szkołach na całym świecie turecki stanie się najbardziej popularnym językiem obcym i wszyscy będą się go uczyć. Ciekawa wizja, nieprawdaż?

Wydaje mi się, że tureckie podejście do państwa, jego kultury i historii jest niezwykłe. Niesamowite jest to, że Turcy z wielkim zapałem kultywują tradycje, chcą uczestniczyć w życiu politycznym i wpływać na losy państwa. Zdecydowanie jest to postawa godna naśladowania i dzięki Turkom powoli uczę się, jak wspaniałe jest bycie dumnym ze swojej ojczyzny :))


A co Wy sądzicie o tureckim patriotyzmie? Wyobrażacie sobie wybory w Polsce, w których frekwencja wynosiłaby 90 procent?

The following two tabs change content below.
Mam na imię Ola. Uwielbiam rozglądać się i pokazywać innym rzeczy, które uważam za ciekawe. Dlatego powstał ten blog, który tworzę ze swoim ukochanym mężem 🙂 Jeżeli chcesz się skontaktować, pisz śmiało na adres: ola@whattoseeinturkey.com
  • Mieszkam na Cyprze i warto czasem przeczytać coś z „drugiej strony” . Tutaj stosunki z Turkami są bardzo napięte

    • Ola

      Wiem, wiem, choć słyszałam, że były jakieś plany połączenia obu części Cypru? Nie wiem, czy to coś realnego itd. Może wiesz co sądzą o tym Grecy?

      • Raczej nie, ciągle temat się przewija, ale to raczej podgrzewanie atmosfery

        • Ola

          Szkoda, może to by było nie najgorsze rozwiązanie, ale, niestety, chyba mają zbyt trudną wspólną historię, żeby coś razem budować.

  • Fajne jest to, że Turcy mają taką świadomość narodową. To świadczy o zaangażowaniu społecznym w sprawy kraju i tym, że zależy im na losie państwa. Dobrze, ze o tym piszesz, bo wiedza w Polsce na temat Turcji jest znikoma.

    • Ola

      Tak, bardzo in zależy, choć nie wiem czy tak do końca ich działania mają jakieś większe znaczenie. Jednak wszystko rozbija się o najwyższe władze – niestety. Ale przynajmniej próbują coś zrobić, działają, głosują, wychodzą na ulice. Mnie właśnie ich zaangażowanie bardzo się podoba 🙂

  • W każdym kraju panuje inna kultura i inne poglądy. 🙂 Najbardziej jednak zaciekwiła mnie ta frekfencja na poziomie 90%, przynajmniej nie patrzą biernie na to co dzieje się wkoło, a chcą aby ich głos też się liczył. 🙂

    • Ola

      Właśnie, mnie też za pierwszym razem to wstrząsnęło:) Niby młoda demokracja, a jak zaangażowani! U nas wybory to bida z nędzą.

  • A może ta frekfencja też tak nie do końca oddaje prawdziwości ilości osób uczestniczących w wyborach? 😉 Natomiast ciekawe bardzo podejście mają do narodowej kuchni. Ciekawi mnie czy próbujesz przemycić trochę polskiej kuchni dla U. i jego rodziny? 🙂

    • Ola

      Nieee, akurat co do tej frekwencji to jestem pewna, że jest prawdziwa;)Tam się ludzie zabijają prawie, żeby tylko jako pierwszy do urny wrzucić głos. A jeżeli chodzi o kuchnię, to moja rodzinka akurat nie jest dobrym i typowym przykładem. Oni zjedzą wszystko, byleby było smaczne. A jak jest polane sosem pomidorowym (Turcy kochają pomidory) to już w ogóle rewelka 😉 Choć są rzeczy, które są dla nich nazbyt dziwne, np. kiszona kapusta itd.

  • Frekwencja 90%? Wow! Bardzo ciekawe spostrzeżenia.

    • Ola

      Szok, nie? 😉 U nas to cudem zbiera się od czasu do czasu to 50/60 🙂

  • to, co mnie zadziwiło w Turcji, to właśnie te wszechobecne flagi. zresztą, są one nie tylko w Turcji – Malezyjczycy również dumnie je wywieszają 😉 myślę, że to jest fajne i trochę mi szkoda, że my w Polsce wyciągamy flagę tylko dwa razy do roku z okazji wielkiego święta.

    • Ola

      O ile w ogóle ją wyciągamy 🙂 Wiesz, za to w Turcji mam czasem wrażenie, że przez to ciągłe targanie jej to tu to tam, to ta symbolika jest trochę taka wyświechtana. U nas ludzie ociągają się z wywieszeniem, a tam za to przy byle okazji wieszają, bez takiego większego respektu. Potrzeba jednak tej równowagi 🙂 A o Malezyjczykach nie wiedziałam! Dziękuję za tę ciekawostkę 😀

      • a mi się to i tak podoba! 🙂 to takie pozytywne, że nie wstydzą się swojego kraju i tego, skąd pochodzą. my, Polacy, niestety ciągle mamy z tym problem i jakieś dziwne kompleksy na tym punkcie.

        • Ola

          No ja nie mówię, że mi się nie podoba 😀 Ale wiesz, flaga to jedno, a tatuaż w kształcie podpisu bohatera narodowego na łapie, to już inna rzecz. I gdybyś jeszcze widziała jak czasem wyglądają te pomniki i popiersia… No… Powiedzmy, że czasem idą w ilość, a nie jakość. Ale jeżeli chodzi o dumę z kraju, to jak najbardziej popieram 😀

  • Mikrożycie (www.mikrozycie.pl)

    Wspominałam już chyba o tym, że mój kolega z pracy jest Turkiem i faktycznie widać, że jest bardzo dumny ze swojego kraju i zaangażowany w jego politykę choć od kilku lat mieszka już w Polsce. Wydawało mi się to zawsze bardzo urocze i takie sympatyczne, szczególnie, że Polacy mają tendencję do narzekania na swój kraj. Z drugiej strony jednak na pewno taka postawa, którą opisałaś w ostatnim akapicie jest skrajna i dość nieprzyjemna dla innych. Ideałem byłoby połączenie zaangażowania i dumy z własnego kraju z dystansem i tolerancją. Niestety dla większości narodów są to kwestie bardzo trudne do wyważenia.

    • Ola

      Twoje ostatnie dwa zdania są idealne. Bardzo szkoda, że rzeczywiście jest to dla ludzi (ogółem) czasami zbyt trudne.

      I pamiętam dobrze tego Twojego kolegę z pracy 😀 Ostatnio o tym myślałam nawet, ale nie mogłam sobie przypomnieć KTO z moim znajomych pracuje z Turkiem, a chciałam o jedną rzecz zapytać. Jednak jeżeli chodzi o osoby mieszkające za granicą, to często obserwuje takie „włączenie się” uczuć patriotycznych. Ale u Turków zazwyczaj są to uczucia niezmienne i nie ważne, gdzie akurat są 🙂 A ten kolega trzyma się z Turkami, czy raczej nie obraca się w takim towarzystwie? Zauważyłam, że wielu Turków woli przebywać wśród swoich rodaków 😉

      • Mikrożycie (www.mikrozycie.pl)

        Dziękuję, miło mi. 🙂

        Wiesz co, jest tak pozytywną, pomocną i nastawioną wspólnotowo osobą, że chyba trzyma ze wszystkimi. 🙂 Niestety nie znam go aż tak dobrze…

  • Bardzo ciekawy wpis!
    „Czy potem oskarżenia co do zniszczenia instalacji elektrycznej padły na małego kota?” – to mnie zaszokowało, poproszę o rozwinięcie 🙂 *ocka kotecka*

    • Ola

      Haha, w telewizji potem mówili, że niby kot wszedł do budynku, gdzie jest jakaś instalacja elektryczna (?), stacja rozdzielcza (?) i doprowadził do takiego zwarcia, że aż padł prąd na pół Turcji ;))) Wybacz, że nie potrafię konkretnie powiedzieć co to było, ale mam nadzieję, że wiesz o co mi chodzi 😉

      • LOL. To się nazywa kot! Zatrudnijmy go do liczenia głosów wyborczych XD

        • Ola

          Tylko wiesz, dla takiego kota, to trochę „ryzykowna” praca ;)))

  • Ewa Tarnowska

    Turcy na pewno są większymi patriotami niż Polacy. Może to i dobrze.. 🙂

    • Ola

      W sumie trudno powiedzieć, czy to dobrze czy źle 😉 Ale może lepiej by było, gdyby Polacy bardziej się cenili – oczywiście nie dochodząc do chorego nacjonalizmu.

  • Bardzo ciekawy artykuł. Patriotyzm Turków jest faktycznie godny podziwu, lecz potrafi przyjmować formy, przy których nasi rodzimi „chłopcy oenerowcy” wydają się być sympatycznymi, niegroźnymi harcerzami. Przykładem może być stosunek Turków do Kurdów – bez roztrząsania kto ma rację w tym konflikcie, jest to bardzo drażliwy temat, przy którym potrafi się skończyć turecka pobłażliwość dla nieogarniętego turysty.