Czy Turcy piją alkohol?

Postanowiłam napisać coś na ten temat, bo jest to jedno z wielu pytań, które bardzo często słyszę. Zresztą często mam wrażenie, że rozmówcy nie wierzą w moją odpowiedź. Tylko raczej na to już nie jestem w stanie wiele poradzić. Ale wracając do meritum, odpowiem na tytułowe pytanie od razu – oczywiście, że Turcy piją alkohol, ALE nie wszyscy ;))

Wątpliwości pytających osób zazwyczaj łączą się z tym, że dla wielu osób Turek zawsze łączy się ze słowem – muzułmanin. A w sumie jest to takie samo upraszczanie, jak stawianie znaku równości między Polakiem i katolikiem. A przecież każdy zdroworozsądkowo myślący człowiek potrafi sobie wyobrazić, że po pierwsze: tak jak nie każdy Polak musi być katolikiem, tak samo nie każdy Turek musi być muzułmaninem. A po do drugie nasze zapewnienia o wyznawanej wierze niekoniecznie muszą łączyć się z rzeczywistym praktykowaniem religii i restrykcyjnym przestrzeganiem wszystkich reguł.

Zresztą brnąc dalej w szufladkowanie, warto dostrzec, że nie każdy muzułmanin musi przestrzegać reguł dotyczących między innymi alkoholu. Tak jak wśród chrześcijan są chociażby protestanci, katolicy czy prawosławni, tak samo podobne różnice występują wśród wyznawców islamu. I tak jak nie każdy Turek musi być muzułmaninem, tak każdy muzułmanin nie musi być więc np. sunnitą, mimo że jest to najpopularniejszy odłam islamu wyznawany w Turcji.

W każdym razie nie ma co z góry zakładać, że dana osoba alkoholu nie pije. W sumie wokół siebie dostrzegam raczej więcej pijących niż niepijących, ale to też kwestia towarzystwa, w którym się obracamy.

Gdzie w Turcji można wypić alkohol?

Oczywiście, standardowo można wypić kupiony alkohol w domu albo w barze. Ale w Turcji istnieją też specyficzne miejsca, które kojarzą się w szczególności właśnie z piciem wina lub raki.

W nadmorskich miejscowościach bardzo popularne jest picie piwa na plaży lub nadmorskiej promenadzie. Kiedy przychodzi cieplejsza pogoda razem z nią nad morze przybywają całe tłumy ludzi, choć oczywiście nie zawsze z butelkami w ręku. Rozkładają się na kocach, ławkach, czasem skałach i spędzają miło czas przegryzając coś drobnego, na przykład orzeszki. Czasem także w takim otoczeniu piknikują – zabierają ze sobą grilla i butlę z gazem, żeby coś upichcić na wieczorną obiadokolację lub tylko zaparzyć turecką herbatę. Wśród wypoczywających krzątają się sprzedawcy herbaty, kawy i pestek słonecznika. Za tym ostatnim nieszczególnie przepadam, bo niby łupinki z tego słonecznika są „biodegradowalne”, ale co z tego, skoro po jednym wieczorze jedzący potrafią zostawić po sobie dosłownie dywan z tych łupin. A na betonowym deptaku też niekoniecznie szybko się rozłożą ;))

Czasem jednak nie ma morza i wtedy ciężej o klimatyczne miejsce na świeżym powietrzu. Wciąż jednak popularne są specjalne tereny piknikowe, które zazwyczaj pełne są ludzi od rana do wieczora. Mnie także bardzo urzekło miejsce, które widziałam w serialu „Guzelkoylu”. Widziałam już w rzeczywistości kawiarnie zanurzone w wodzie, ale takiego „prywatnego stolika” nad brzegiem rzeki jeszcze nie udało mi się spotkać.

Restauracje rybne to kolejne miejsce, w którym często w Turcji pija się alkohol – szczególnie raki. Oczywiście, nie jest to tak, że w każdej rybnej restauracji można się napić czegoś z procentami. Jednak wiele „lepszych” lokali serwuje także alkohol. W ogóle jedzenie ryby dla wielu osób od razu łączy się ze szklanką raki lub słabszego napitku. Mój mąż zawsze, kiedy sobie przyrządzi rybę, włącza swoją ulubioną muzyczną listę i na stół wykłada butelkę alkoholu, który akurat znajduje się na podorędziu. Dodam tylko, że na szczycie tej „rybnej” listy muzycznej znajduje się turecka piosenka o znaczącym tytule: „Gdybym mógł być tak pijany, że…”:

I dotarliśmy w końcu do mojego ulubionego miejsca. Jako wegetariankę raczej nie kuszą mnie wieczory w rybnych restauracjach. I choć często można trafić na fajne, klimatyczne bary, a w lecie najlepiej spędza się czas na kocyku nad brzegiem morza, to zimowe wieczory raczej zachęcają do ciepłego miejsca. A o ile można w nich dobrze zjeść, to już w ogóle życie wygrane! Dlatego właśnie na pierwszym miejscu stawiam meyhane.

Meyhane to coś pomiędzy restauracją a barem. Serwuje się tu przede wszystkim alkohole (głównie wino i raki) oraz przeróżne przystawki. Zazwyczaj można posłuchać tu także tradycyjnej tureckiej muzyki granej na żywo – klienci chętnie proszą też o zagranie ulubionych piosenek. Jeżeli akurat trafimy na wyjątkowo popularny szlagier, to możemy załapać się na koncert wszystkich biesiadujących. Tutaj raczej nikt nie wstydzi się śpiewania na głos ;))

Mam nadzieję, że jeżeli ktoś miał spore wątpliwości, co do tego czy w Turcji w ogóle można pić alkohol (a spotykam się z komentarzami, że na pewno jest to prawnie zabronione), to powyższy tekst trochę je rozwieje. Jednocześnie polecam każdej osobie, która przyjeżdża do Turcji w celach turystycznych odwiedzenie, niekoniecznie dla trinkowania, chociaż jednego meyhane. Wieczorem i tak wszystkie muzea są zamknięte, więc chyba warto zajrzeć do tradycyjnej restauracji z turecką muzyką na żywo. Do kolejnej tureckiej kawiarni czy herbaciarni i tak możemy zajrzeć w ciągu dnia.

The following two tabs change content below.
Mam na imię Ola. Uwielbiam rozglądać się i pokazywać innym rzeczy, które uważam za ciekawe. Dlatego powstał ten blog, który tworzę ze swoim ukochanym mężem 🙂 Jeżeli chcesz się skontaktować, pisz śmiało na adres: ola@whattoseeinturkey.com
  • Szufladkowanie jest złe! Być może nikt krzywdy Turkowi nie robi mówiąc, że na pewno nie pije alkoholu, ale własnie tak rodzą się stereotypy 🙂

    • Ola

      Gorzej gdyby chciał się napić, a jako jedyny nie dostanie na imprezie kieliszka 😀 Wtedy będzie krzywda! 😉

  • Patryk Futa

    Powiedz mi w jakich wydarzeniach Turcy konsumują alkohol? Jaki alkohol?

    • Ola

      W sumie często bez konkretnej okazji, a tak to standardowo na weselach, urodzinach, w Sylwestra itd. Czasem piją raki, czasem wino, czasem piwo lub inne alkohole, też raczej bez jakiejś konkretnej zależności. Ja przynajmniej takiej nie dostrzegam 🙂

  • Patryk Futa

    Czy jest coś podobnego do polskiego GUS żeby zobaczyć statystyki?

  • Patfut

    No i oczywiście jaka rakı byś nam poleciła?

    • Ola

      Mój mąż poleca tę, która jest na pierwszym zdjęciu, czyli Tekirdag oraz Kulup Raki 🙂 Sama nie pijam, ale sądzę, że on powinien mieć jakieś pojęcie 😉

  • Patfut

    Swoje obserwacje opierasz na życiu w Stambule i rozmowach z mężem? Pytam ponieważ Turcja nie jest jednolita. Jak twoje wnioski maja się do wschodniej Anatolii? Południowych obszarów? Konya?

    • Ola

      No wiesz, ja mam rodzinę akurat porozrzucaną po całej Turcji – zresztą niedługo przeprowadzam się do Gaziantepu 🙂 Wcześniej mieszkałam też w Izmirze – a Stambuł, jak to mówią niektórzy, jest praktycznie przekrojem wszystkich społeczności mieszkających w Turcji. Wiadomo, że są osoby bardzo konserwatywne, sama mieszkam w takiej dzielnicy, gdzie żadnego baru w promieniu kilku kilometrów nie uraczysz, ale w sklepie normalnie da się kupić alkohol.

  • Patfut

    Jeszcze bardzo mnie ciekawi czy alkohol piją Turczynki? I czy jest dodawany do jakiś tureckich potraw, deserów etc. Generalnie zastosowanie w kuchni?

    Jestem niezmiernie ciekaw tego zagadnienia jak widzisz ale nie ma mi kto na nie odpowiedzieć wiec wykorzystuję moment 😀

    • Ola

      Lepiej dopytywać niż się zastanawiać w milczeniu 😀 Powiem Ci, że nie kojarzę żadnego deseru z alkoholem tutaj. Przynajmniej jeszcze się z czymś takim nie spotkałam 🙂 Szybciej już z samodzielną produkcją nalewek i raki. Raczej alkohol tylko do picia – zresztą jeżeli chodzi o wypieki, to ja osobiście uważam, że turecka kuchnia jest mało wyrafinowana, a sami Turcy pod tym względem bardzo odporni na wpływy z zagranicy 😀 A co do samych kobiet, to rzeczywiście piją dużo mniej, najczęściej jest tak, że mężczyźni sobie wypiją więcej, a dziewczyna może mały kieliszek wina albo nic. Pewnie panuje większy nacisk, żeby zachowywały się „porządnie” 😉 Niemniej kuzynki z Adany i Antepu notorycznie wychodzą do baru na piwo, więc pewnie zależy to od rodziny i środowiska w jakim przebywają.

      • Patfut

        A znasz jakiś przepis na rakı godny polecenia? Jest w ogóle możliwe zrobienia tego w warunkach domowych?

  • Alkohol jest dla ludzi…Bardziej mnie zastanawia, czy tak rozkładając się na kocykach potem sprzątają po sobie? Bo chyba nie bardzo, co? 😉