Beykoz Kasrı – najpiękniejszy pałac po azjatyckiej stronie Stambułu

beykoz kasri 5

Ostatnio tak się złożyło, że w ciągu jednego tygodnia dwa razy zwiedzałam ten sam pałac. I za każdym razem byłam równie zadowolona! Może to też kwestia tego, że po prostu uwielbiam Beykoz? W końcu w pobliżu mojej dzielnicy po azjatyckiej stronie miasta, jeszcze nie znalazłam równie zielonej i uroczej dzielnicy jaką jest Beykoz. Bardzo często tam jeżdżę, żeby odetchnąć od zatłoczonych i wiecznie zakorkowanych ulic i zawsze czuję się wtedy jak na wakacjach w jakiejś nadmorskiej, dużo mniejszej miejscowości.

Dotychczas jednak nie zdawałam sobie sprawy, że w okolicach, do których tak często jeździłam znajduje się taka perełka. Oczywiście, widziałam już inne okoliczne atrakcje, ale to właśnie ta odkryta ostatnio spodobała mi się najbardziej. Jest to Beykoz Kasrı, pałac, który mieści się wraz z rozległymi ogrodami tuż nad brzegiem morza. Drzewa i później zbudowane liczne tureckie domostwa skutecznie kryją ten budynek przed uważnym wzrokiem turystów. Można wręcz powiedzieć, że pałac zostaje odkryty tylko przez najlepszych obserwatorów lub turystów z dobrym przewodnikiem.

Ja trafiłam do pałacu tylko dlatego, że o jego istnieniu powiedział mi jeden z moich uczniów. I warto tutaj dodać, że był jedyną osobą w grupie, która o tym wiedziała. Reszta tak samo jak ja była zdziwiona obecnością takiej budowli w samym centrum Beykozu.

beykoz kasri 6

Jak tam trafić? Najlepiej miejskim autobusem!

Choć pisałam, że pałac na pierwszy rzut oka jest trudny do zauważenia, to wcale nie jest trudno do niego trafić. Wystarczy wsiąść do jakiegokolwiek autobusu po azjatyckiej stronie Stambułu, który jedzie w kierunku Beykozu. Najlepiej rozpocząć podróż z pętli autobusowych w Kadıköy lub w Üsküdarze. Tam łatwo można się zorientować, który autobus zmierza we właściwą stronę. Najczęściej Beykoz jest wyświetlany na przedzie pojazdu jako ostatnia bądź jedna z dzielnic, do których jedzie. Na przystankach pętli autobusowej też taką informację można znaleźć (choć nie znajdziemy tu rozpiski wszystkich przystanków).

Można wysiąść na dwóch przystankach: Beykoz lub Yalıköy – ten drugi przystanek jest najbliżej pałacu – stamtąd można dojść do niego już ścieżką pomiędzy domkami, która znajduje się tuż za małym meczetem. Niestety, nie ma na tej drodze żadnych znaków.

beykoz kasri 2

Trochę historii

Beykoz Kasrı nazywany jest różnie. Raz jest to pawilon Beykoz, a raz letni pałac Mecidiye Beykoz. W internecie najlepiej wyszukiwać go po tej drugiej nazwie Beykoz Mecidiye Kasrı. Jeżeli pozostawimy tylko Beykoz Kasrı, to wtedy wyświetlają się informacje o innej mniejszej rezydencji znajdującej się w Beykozie – Küçüksu Kasrı. 

Budowa pałacu rozpoczęła się w 1855. Miała być to rezydencja Mohameda Ali Paszy, który chciał powrócić z Egiptu i właśnie tutaj pełnić służbę dla sułtana Abdulmedżida. Mohamed Ali Pasza jednak nie doczekał końca budowy w 1866 roku. Właścicielem pałacu został na krótko jego syn – Said Pasza, który za to oddał go w prezencie panującemu w tych latach sułtanowi Abdülazizowi.

Beykoz Mecidiye Kasrı to pierwsza taka kamienna budowla nad Bosforem zbudowana w stylu neoklasycystycznym. Użyto do tego miejscowego marmuru oraz kamienia naturalnego sprowadzanego z Włoch. Pałac miał być symbolem bogactwa jego pierwotnego właściciela. Teraz pokazuje przede wszystkim włoski styl architektoniczny, który był popularny w Cesarstwie Austro-Węgierskim.

W założeniu nie miał być to pałac, w którym można mieszkać. W jego planie nie było ani kuchni ani nawet łazienek. Jednak na początku XX wieku, jako że został oddany służbę państwu, przystosowano go między innymi do roli szpitala dla dzieci. Z tego też powodu jego pierwotna forma i plan uległy poważnym zmianom – częściowo tylko odwrócony w 1997 roku. W tym roku bowiem pałac poddany został renowacji i od tego czasu stoi otwarty dla, niestety, nielicznych grup turystów.
beykoz kasri 4

Zwiedzanie

Poza sezonem wchodzimy bez biletu! ;)) Pewnie dlatego byłam tam już dwa razy. Od czerwca już trzeba będzie płacić za wstęp (także do ogrodu), ale poza sezonem można za darmo wejść na podwórze oraz do pałacu. Po ogrodzie można swobodnie spacerować i robić zdjęcia. W pałacu nie ma już takiego luzu. Jeżeli ktoś pamięta mój wpis o „bieganiu” po pałacu Dolmabahçe, to uprzedzam, że spacer po Beykoz Kasrı jest dość podobny. Do budynku można wchodzić wyłącznie z grupą, o konkretnych godzinach, których lista wisi na drzwiach przy głównym wejściu. Na buty trzeba założyć gustowne niebieskie woreczki – takie jak w szpitalu i do środka wchodzimy  z przewodnikiem, który w sumie nic nie mówi poza formułką o zakazie fotografowania.

beykoz kasri 3

Na szczęście piętnaście, dwadzieścia minut spokojnie wystarczy na obejrzenie wszystkich (nielicznych zresztą) pokoi, korytarzy i schodów. Mnie najbardziej podobało się to, że w grupie zazwyczaj nie ma więcej niż 6 osób, więc nikt nie przepycha się w drzwiach i nie trzeba czekać kilku minut, żeby dojść w kolejce do następnego pokoju. Można spokojnie spacerować i przewodnik nikogo nie popędza, jak to bywa, niestety, w Dolmabahçe.

Należy jednak przyznać, że tych obu pałaców nie można ze sobą porównywać. Beykoz  Kasrı jest zdecydowanie mniejsze, wręcz skromne przy sułtańskim pałacu – co w sumie jest raczej normalne ;)) Niemniej mnie zdecydowanie bardziej podobały się rozległe ogrody w Beykozie, po których można spacerować. Podoba mi się też, że można przysiąść na chwilę na licznych ławkach, skąd mamy niezwykły widok na przepiękny Bosfor!

 beykozkasri

The following two tabs change content below.
Mam na imię Ola. Mieszkam w Stambule. Uwielbiam rozglądać się i pokazywać innym rzeczy, które uważam za ciekawe. Dlatego powstał ten blog, który tworzę ze swoim ukochanym mężem 🙂 Jeżeli chcesz się skontaktować, pisz śmiało na adres: ola@whattoseeinturkey.com
  • Piękne miejsce….dobrze, że została odkryta 🙂

  • Ale pięknie! Żyrandole zdecydowanie skradły moje serce. 🙂 Mam wrażenie, Olu, że często kiedy piszesz o zabytkach w Turcji wspominasz, że nie są zbyt licznie odwiedzane… Czy tylko tak mi się wydaje?

    • Ola

      Może ja chodzę do takich miejsc po prostu 😀 I o takich piszę. Jakoś nie mam serca do tych wszystkich pałaców, w których są rzesze turystów, choć oczywiście też są piękne 🙂

      • Świetnie Cię rozumiem – my wybieramy trasy spacerów według kategorii „ile tam będzie ludzi”. 🙂