Ayvalık – po turecku z nutą greckiej historii

Krótko zastanawialiśmy się nad wyborem miejsca na urlop. Kiedy zobaczyłam na zdjęciach jak wygląda Ayvalık, od razu wiedziałam, że to właśnie tam chcę spędzić kilka dni. 

Dlaczego właśnie Ayvalık?

ayvalik-12

Między innymi dlatego, że znajduje się dość blisko Izmiru. Chcieliśmy wyjechać tylko na trzy, cztery dni, dlatego wolałam nie spędzać całego dnia w autobusie. Dojazd z Izmiru do Ayvalıku, który znajduje się w prowincji Balıkesir, trwał w sumie około trzech godzin.

Innym powodem było jego położenie. Jest to mały, nadmorski kurort, a w jego pobliżu znajduje się kilka znanych plaż i wysepek. W tym również niezwykle piękna wyspa Cunda (funkcjonuje również pod nazwą Alibey), która tak właściwie wyspą już nie jest, bo połączona jest z Ayvalıkiem mostem. Wiedzieliśmy więc, że w ciągu tych paru dni będziemy mogli zwiedzić także wyspę i trochę czasu poświęcić na plażowanie.

Odrobina faktów i legend o Ayvalıku

ayvalik-9

Ayvalık to naprawdę malutkie miasteczko. Mieszka w nim lekko ponad 30 tysięcy ludzi, ale w sezonie jest w nim, oczywiście, zdecydowanie tłoczniej. Znajduje się na wybrzeżu Morza Egejskiego, w prowincji Balıkesir, a na przeciw możemy dostrzec Cundę i grecką wyspę Lesbos. 

Historia Ayvalıku przez większość istnienia była pisana przez Greków. Już w starożytności ziemie obecnego miasta były zasiedlone przez Eolów. Późniejsze wieki, choć ziemie przez pewien czas kontrolowali piraci, a potem całkowicie przeszło pod panowanie kolejno Bizancjum i Imperium Osmańskiego, nie sprawiły, że Grecy opuścili tereny Ayvalıku. Produkowana przez nich oliwa przez wiele lat była uznawana za jedną z najlepszych w całej Azji Mniejszej.

Na temat pozycji Greków w Ayvalıku istnieje pewna anegdota. Podobno po zatonięciu jednego ze statków wojsk osmańskich w trakcie bitwy pod Çeşme wśród rozbitków znalazł się również admirał Cezayirli Gazi Hasan Pasza. Zrządzeniem losu łodzie rozbitków dobiły do brzegów Ayvalıku i tam zostali uratowani przez greckich mieszkańców. Co najważniejsze, Grecy nie wiedzieli jak ważne osoby ratują z opresji. Ich pomoc została doceniona przez Hasana Paszę, który w kilka lat później został Wielkim wezyrem i nadał w 1773 roku miastu miano greckiej autonomii.

Aż do 1921 roku w mieście przeważała ludność Grecka. Mówi się, że w całym Ayvalıku mieszkali tylko trzej Turcy: gubernator, sędzia i celnik. Niestety, po wojnie turecko-greckiej, na mocy traktatu z Lozanny nastąpiła wymiana ludności między Grecją a Turcją. Turcy, którzy mieszkali w Grecji musieli przenieść się do Turcji i przejąć miasta osiadłe przez opuszczających Turcję Greków. Taki los spotkał również Ayvalık.

Co warto zobaczyć w Ayvalıku?

ayvalik

Obecnie Ayvalık jest na wskroś tureckim miastem, jednak pozostaje w nim wiele z tak bliskiej greckiej historii.

Przede wszystkim rzuca się w oczy pozostała grecka zabudowa. Wiele pięknych greckich domostw zostało odrestaurowanych i teraz mieszczą się w nich restauracje, kawiarnie lub pensjonaty. Niestety, jeszcze więcej starych domów pozostawione jest na pastwę losu i z roku na rok niszczeje coraz bardziej. Warto więc przejść się po uliczkach Ayvalıku, żeby zobaczyć pozostałe jeszcze budynki zanim całkowicie popadną w ruinę.

Inny los, na szczęście, spotkał greckie kościoły. Część z nich została zamieniona na meczety i dzięki temu zachowały się w dobrym stanie. Dwa pozostałe kościoły musiały czekać na renowację, ale na razie udało się odnowić tylko jeden z nich.

ayvalik-15

Jest to kościół Taksiyarhis, który obecnie pełni funkcję muzeum. Bilet wstępu do świątyni kosztuje 5 lir i zaznaczę, że warto wydać te drobne pieniądze, żeby zobaczyć wnętrze kościoła. Zazwyczaj nie ma tu tłumów, dlatego można spokojnie obejrzeć wszystkie zdobienia. No i porobić masę zdjęć.

ayvalik-16

Kolejną świątynią, która nie została przerobiona na meczet, to Ayazma. Ten kościół jednak nie został odnowiony, dlatego teraz jest otoczony wysokim murem i zwyczajnie niszczeje. Można oglądać jedynie zewnętrzną część budynku.

W lepszym stanie są trzy inne świątynie, które służą obecnie za meczety: kościół Ayios Ioannis – Meczet Zegarowy (Saatlı Camii), kościół Ayios Yioryios – Meczet Platanowy (Çınarlı Camii) i kościół Kato Panayia – Hayrettin Paşa Camii. Do każdego z nich zdecydowanie wart wejść i nie musimy się zastanawiać, czy w danym stroju wypada nam wejść do świątyni. Zazwyczaj wpuszczają do środka każdego turystę bez względu na to, czy kobieta zakryje włosy chustą. Widać, mieszkańcy są przyzwyczajeni do zwiedzających.

ayvalik-14
Meczet Zegarowy
ayvalik-6
Meczet Platanowy

ayvalik-17

Jeżeli jednak wypadnie nam zwiedzać meczety w piątek, to wypada zrobić to w przerwie między piątkowymi modlitwami, kiedy akurat nie będzie w środku żadnych modlących się osób.

ayvalik-3

Innym miejscem, które warto odwiedzić w miasteczku jest działająca od 1865 roku kawiarnia Şeytanın Kahvesi, czyli kawiarnia szatana. W sumie nie ma w niej nic diabelskiego, ale za to można w niej poczuć klimat starej, męskiej kawiarni – trochę graciarni, a trochę miejsca do czytania gazet. Specjalnością zakładu jest koruk suyu, czyli sok z niedojrzałych winogron. Jest trochę kwaśny, ale jednocześnie słodki i bardzo smaczny.

ayvalik-2

Dokąd można pojechać z Ayvalıku?

Zdecydowanie dwoma najważniejszymi miejscami w pobliżu miasta są Sarımsaklı, Şeytan Sofrası i wyspa Cunda.

W Sarımsaklı możemy trochę poleniuchować na piaszczystej plaży, choć moim zdaniem nie jest ona zbyt atrakcyjna. W okolicy jednak jest chyba najbardziej godnym polecenia miejscem na plażowanie. W pobliżu plaży znajduje się również wesołe miasteczko (choć kiedy przechodziliśmy obok było zamknięte) i deptak, na którym można wypożyczyć rowery i kupić przeróżne pamiątki.

ayvalik-22

Şeytan Sofrası polecam przede wszystkim jako punkt widokowy. Nazwę można przetłumaczyć jako Zastawa/Stół Szatana. Nazwa wzięła się od pewnego zagłębienia w skale, która według miejscowych legend miała być odbiciem stopy biegnącego diabła. Na wzgórzu, które praktycznie całe porośnięte jest drzewami, najlepiej podziwiać widoki w czasie zachodu słońca. Potem można zjeść pyszną kolację lub wypić zwykłą herbatę w jednej z kilku restauracji.

ayvalik-23

Wyspa Cunda jest moim numerem jeden. Co prawda Ayvalık otoczony jest archipelagiem wysp, ale to właśnie Cunda (lub inaczej Alibey) jest tą największą i najciekawszą. Podobnie jak w Ayvalıku można tutaj podziwiać budynki z grecką historią i stare kościoły. Mnie wybitnie ujęły przeróżne knajpki i restauracje z widokiem na morze, pysznymi przystawkami i cudownym nadmorskim klimatem.

ayvalik-21


I co sądzicie o Ayvalıku? Podobają Wam się zdjęcia? Muszę przyznać, że w czasie Święta Ofiarowania było w nim bardzo wiele turystów. Czasem aż nie dało się przejść spokojnie ulicą. Niemniej w muzeach i wielu historycznych miejscach już takiego zatrzęsienia ludzi nie było, co bardzo sobie chwaliliśmy :))

Te cztery dni w Ayvalıku i okolicach uznaję za niezwykle udane i mam nadzieję, że to nie ostatnia nasza wycieczka do takiego ciekawego miejsca. Szczególnie teraz, kiedy jestem w Polsce i momentami tęsknię za piękną, letnią aurą ;))

The following two tabs change content below.
Mam na imię Ola. Uwielbiam rozglądać się i pokazywać innym rzeczy, które uważam za ciekawe. Dlatego powstał ten blog, który tworzę ze swoim ukochanym mężem 🙂 Jeżeli chcesz się skontaktować, pisz śmiało na adres: ola@whattoseeinturkey.com
  • Popieram! jeśli gdzieś jechać na kilka dni to koniecznie gdzieś bliżej by nie tracić czasu w podróży 🙂 Wybrałaś naprawdę uroczy zakątek, ze zdjeć mam wrażenie że można znaleźć tam nie tylko perełki architektury, piękne widoki, ale także bardzo klimatyczne miejsca oddające charakter Turcji. 🙂

    • Ola

      Dzięki, po przyjeździe od razu wiedziałam, że to był dobry pomysł 😉 I rzeczywiście wszystko co opisujesz tam jest, jak nigdy nam się udało! Wszyscy miejscowi mówili, że zazwyczaj w miasteczku jest pełno zagranicznych turystów i wcale mnie to nie dziwi 😉

  • Cudowne miejsce 🙂 Przepiękne zdjęcia:D

    • Ola

      Hej, bardzo dziękuję:) A Ayvalik rzeczywiście jest cudowny ^^

  • Piękne, klimatyczne miejsce. Bardzo chętnie bym się tam wybrała 🙂

    • Ola

      W takim razie bardzo zachęcam, bo miasteczko jest naprawdę śliczne:))

  • Ewa Tarnowska

    Kawiarnia szatana.. heheh 😀 śmieszna nazwa 😛 bardzo ładna miejscowość. Świetne zdjęcia;)

    • Ola

      Też mi się spodobała. A Ugur jeszcze się przejęzyczył i, kiedy szukaliśmy kawiarni, zapytał jakiegoś przechodnia, gdzie jest „kościół szatana” ;D

  • Kasia Makarska

    Zdjęcia kapitalne. Chciałabym się kiedyś tam wybrać. 🙂

    • Ola

      Hej, dziękujemy:)) Kto wie, może prędzej czy później się uda 😉 Ale oby prędzej!

  • Piękne miejsca 🙂 Aż chce się je odwiedzić 🙂

    • Ola

      Prawda – byliśmy bardzo zadowoleni z wyboru miejsca na urlop, dlatego teraz bardzo polecam 🙂

  • Mikrożycie (www.mikrozycie.pl)

    Przecudne krajobrazy, a to wnętrze kościoła – pełne kolorów i zdobień… Marzy mi się właśnie taka kolacja na małej ławeczce z widokiem na zachód słońca i bardzo chciałabym, żeby to marzenie kiedyś się spełniło. Kto wie, może właśnie tam? Zaskakuje mnie ta Turcja coraz bardziej. 🙂

    • Ola

      Oj tak, szkoda tylko, że wokół tej ławeczki tłumy turystów ^^ Sama nie wiem, jakim cudem ją zajęliśmy przed innymi. W każdym razie dużo jest takich romantycznych miejsc, więc jest w czym wybierać! A co do kościołów, to też uwielbiam je oglądać! 🙂

      • Mikrożycie (www.mikrozycie.pl)

        Czasami coś po prostu się udaje, może właśnie dlatego, żebyście mogli mieć tę małą wisienkę na torcie w trakcie wakacji? Bardzo mnie to cieszy, że jednak w życiu zdarzają się też momenty po prostu perfekcyjne. 🙂

        • Ola

          Masz rację 🙂 Bo przecież w życiu „piękne są tylko chwile” – ale od nas zależy jak często się zdarzają i jak długo trwają 😉

  • Świetna relacja! A Twój blog bardzo mi się podoba – jest wyjątkowo czytelny i miły dla oka 🙂 Pozdrawiam!

    • Ola

      Hej, bardzo dziękuję za komplementy:)

  • Ewa Tarnowska

    Piękne zdjęcia. Miasto wydaje się być ciekawym dla turystów. Bardzo ładny kościół.